Cicha śmierć z wychłodzenia. Lekarz tłumaczy, jak zabija hipotermia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hipotermia to cicha śmierć, organizm się wyłącza - powiedział PAP dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego dr Marcin Podgórski. Na początek z kończyn odpływa krew, z czasem pojawiają się zaburzenia neurologiczne, halucynacje. Wraz z dalszym spadkiem temperatury zwalnia praca serca i oddech.
Cicha śmierć z wychłodzenia. Lekarz tłumaczy, jak zabija hipotermia
Cicha śmierć z wychłodzenia. Lekarz tłumaczy, jak zabija hipotermia
Shutterstock

Czym jest hipotermia?

Hipotermia pozostaje jednym z najbardziej podstępnych i niedocenianych zagrożeń – szczególnie dla osób bezdomnych, starszych, nietrzeźwych, ale także turystów i ludzi aktywnych w terenie. Od początku sezonu zimowego z powodu wychłodzenia zmarło w Polsce 41 osób (dane policji z poniedziałku). Jak przebiega taka śmierć i co można zrobić, by jej zapobiec, wyjaśnia dr n. o zdrowiu Marcin Podgórski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Hipotermia to proces, a nie jedno wydarzenie – podkreślił ekspert. – Spadek temperatury ciała powoduje stopniowe spowalnianie wszystkich kluczowych procesów życiowych: oddychania, krążenia i pracy mózgu.

Początkowo ciało próbuje się bronić

Początkowo ciało próbuje się bronić. Pojawiają się dreszcze – naturalny mechanizm, który przez drżenie mięśni ma wytwarzać ciepło. Jednocześnie organizm centralizuje krążenie: krew odpływa z kończyn, a priorytetem stają się mózg, serce i płuca.

Kończyny są „poświęcane” jako pierwsze

– Chronimy to, bez czego nie da się żyć. Kończyny są „poświęcane” jako pierwsze – wskazał Podgórski. – To dlatego palce rąk i nóg marzną najszybciej i są najbardziej narażone na odmrożenia.

Ten mechanizm obronny działa jednak krótko. Gdy rezerwy energetyczne się wyczerpią, dreszcze ustają, a temperatura ciała dalej spada. Wtedy zaczynają się poważne problemy neurologiczne.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Zaburzenia świadomości, dezorientacja, halucynacje

– Niedotleniony i wychłodzony mózg zaczyna działać nieprawidłowo – wyjaśnił dyrektor LPR. – Pojawiają się zaburzenia świadomości, dezorientacja, halucynacje. Czasem dochodzi do paradoksalnych zachowań, jak np. rozbieranie się, bo choremu wydaje się, że jest mu gorąco.

To moment szczególnie niebezpieczny. Osoba w hipotermii często traci zdolność racjonalnej oceny sytuacji i nie potrafi już się skutecznie ratować.

Praca serca i oddech

Wraz z dalszym spadkiem temperatury zwalnia praca serca i oddech. Mniej tlenu trafia do tkanek, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację.

– W ciężkiej hipotermii serce może bić ekstremalnie wolno albo może dojść do migotania komór i zatrzymania krążenia – wyjaśnił Podgórski. – Co ważne: taki pacjent jest bardzo wrażliwy na gwałtowne ruchy. Nieumiejętne przenoszenie może samo w sobie wywołać zatrzymanie krążenia.

Ludzie nie mają mechanizmu hibernacji

Często pojawia się pytanie, dlaczego u ludzi wychłodzenie kończy się śmiercią, a u niektórych zwierząt – hibernacją.

– Zwierzęta mają ewolucyjnie wykształcony mechanizm hibernacji. Spowolnienie procesów życiowych idzie tam w parze z radykalnym obniżeniem metabolizmu i zapotrzebowania na tlen – wyjaśnił ekspert. Człowiek tego mechanizmu nie ma.

Paradoksalnie jednak niska temperatura może czasem działać ochronnie na mózg. – Mamy wiele udokumentowanych przypadków, gdzie pacjenci z głęboką hipotermią, po zastosowaniu zaawansowanych procedur, wracali do pełnej sprawności neurologicznej – podkreślił Podgórski.

Co jest kluczowe, aby opanować utratę ciepła?

Aby opanować utratę ciepła, kluczowe jest wzięcie pod uwagę trzech czynników: kontaktu z zimnym podłożem, wiatru i wilgoci.

Leżenie na śniegu czy lodzie powoduje bardzo szybkie oddawanie ciepła – powiedział dyrektor LPR. – Dlatego izolacja od podłoża to absolutna podstawa - podkreślił.

Równie ważny jest ubiór. – Ubieranie się „na cebulkę” ma sens tylko wtedy, gdy warstwy nie są ściśle przylegające. To powietrze między nimi jest najlepszym izolatorem – dodał.

Osłona głowy, ochrona przed wiatrem i wilgocią oraz schowanie się za przeszkodą terenową czy wykopanie jamy w śniegu mogą realnie zwiększyć szanse przeżycia.

Jak ratować osobę zagrożoną hipotermią?

– Najważniejsze: nie ogrzewać gwałtownie – zaznaczył Podgórski. – Wkładanie osoby z ciężką hipotermią do gorącej wanny może jej zaszkodzić.

Pierwszym krokiem jest odizolowanie od zimna, sprawdzenie oddechu (nawet przez minutę, bo jest bardzo wolny) i jak najszybsze wezwanie pomocy. W razie wątpliwości warto korzystać z instrukcji dyspozytora medycznego.

– Jeśli jesteśmy w terenie bez łączności, robimy wszystko, by zatrzymać dalsze wychładzanie: schronienie, izolacja, ogrzewanie bierne, nawet własnym ciałem – wyjaśnił ekspert. – A jeśli trzeba, zabezpieczamy poszkodowanego, okrywamy go, żeby nie tracił więcej ciepła i idziemy po pomoc. To często jedyna szansa – zaznaczył ratownik.

– Hipotermia nie wygląda dramatycznie, jak w filmach – podsumował dyrektor LPR. – To cicha śmierć. Organizm po prostu się wyłącza. Dlatego tak ważna jest wiedza i szybka reakcja.

Autorka: Mira Suchodolska (PAP)

©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Zapisz się na newsletter
Chcesz wiedzieć jak dbać o swoje zdrowie? Chcesz uniknąć błędów żywieniowych? Być na czasie z najnowszymi zmianami w przepisach prawa medycznego, farmaceutycznego i praw pacjenta? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Newsletter
Drukuj
Skopiuj link