
Spis treści
Dziecko nie jest „małym dorosłym”
- Amerykańska Akademia Pediatrii wskazuje, że jazda na rowerze należy do aktywności rekreacyjnych istotnie związanych z urazami głowy u dzieci, a urazy głowy są szczególnie ważne klinicznie, ponieważ decydują o ciężkości i rokowaniu wielu wypadków – poinformował PAP prof. Ernest Kuchar, pediatra, specjalista medycyny sportowej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zaznaczył, że uraz głowy może oznaczać jedynie guz lub ranę skóry, ale może też prowadzić do wstrząśnienia mózgu, złamania kości czaszki, krwawienia wewnątrzczaszkowego lub urazowego uszkodzenia mózgu.
Specjalista przypomniał, że dziecko nie jest „małym dorosłym” - ma inne proporcje ciała, słabszą koordynację ruchów, krótszy staż w ruchu drogowym i słabszą zdolność przewidywania konsekwencji. U młodszych dzieci głowa stanowi relatywnie większą część masy ciała, a upadek częściej prowadzi do uderzenia głową. - Z kolei nastolatek bywa sprawniejszy fizycznie, ale częściej podejmuje ryzyko, jeździ szybciej, korzysta z hulajnóg elektrycznych, deskorolek lub rowerów w ruchu miejskim i podlega presji rówieśniczej skłaniającej do współzawodnictwa i ryzykownych zachowań - wymieniał ekspert.
Kask powinien być standardem
Dlatego w praktyce klinicznej i zdrowia publicznego kask powinien być traktowany jako standard przy każdej aktywności, podczas której możliwy jest upadek z prędkością, z wysokości lub na twarde podłoże. - Dotyczy to szczególnie jazdy na rowerze, hulajnodze elektrycznej, hulajnodze tradycyjnej, rolkach, deskorolce, longboardzie, nartach, snowboardzie i jazdy konnej. W przypadku hulajnóg elektrycznych ryzyko jest szczególne, bo dziecko może poruszać się szybciej, niż wynika to z jego dojrzałości poznawczej i umiejętności hamowania – tłumaczył prof. Kuchar.
Noszenie kasków przez dzieci podczas tych aktywności jest konieczne, ponieważ kask zmniejsza energię przenoszoną na czaszkę i mózg podczas uderzenia. - W dużej metaanalizie obejmującej ponad 64 tysiące poszkodowanych rowerzystów stosowanie kasku wiązało się ze zmniejszeniem szans na uraz głowy, ciężki uraz głowy, uraz twarzy i śmiertelny uraz głowy; nie wykazano jasnego związku z urazami szyi – podkreślił specjalista.
Polska w ogonie UE
Z danych, które podaje Ministerstwo Infrastruktury, wynika, że urazy głowy stanowią jedną trzecią wszystkich obrażeń użytkowników hulajnóg elektrycznych, a badania potwierdzają bezpośredni związek między jazdą bez kasku a urazowym uszkodzeniem mózgu. Z kolei dane europejskiego raportu Trendline, współfinansowanego przez Unię Europejską, wskazują, że w Polsce kask zakłada zaledwie 51 proc. polskich rowerzystów do 14. roku życia i tylko 23 proc. tych, którzy ukończyli 15 lat. Są to jedne z najniższych wyników w Unii Europejskiej.
Jak podaje Komenda Główna Policji, w ubiegłym roku w wypadkach uczestniczyło ponad 6 tysięcy użytkowników rowerów i hulajnóg elektrycznych. Blisko 1100 dzieci do 17. roku życia uczestniczyło w wypadkach drogowych jako kierujący.
Obowiązek noszenia kasków podczas jazdy
Jak przypomniała cytowana w informacji prasowej przesłanej PAP nadkomisarz Emilia Kosma, ekspert Wydziału Profilaktyki Społecznej Biura Prewencji Komendy Głównej Policji, aby zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych w marcu br. wprowadzono przepisy, które zabraniają użytkowania hulajnóg elektrycznych dzieciom do 13. roku życia poza strefą zamieszkania i bez nadzoru dorosłego opiekuna.
Z kolei od 3 czerwca br. dzieci i młodzież do 16. roku życia zostaną objęte obowiązkiem noszenia kasków podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną i urządzeniami transportu osobistego.
Za brak kasku grozi mandat do 100 złotych
„Sytuacje, w których obserwujemy zarówno małych, jak i dorosłych rowerzystów lub osoby poruszające się hulajnogami elektrycznymi bez kasków są w Polsce nagminne. Najwięcej wypadków z ich udziałem odnotowujemy w okresie wakacji, którego rozpoczęcie zbiega się z wejściem ustawy o obowiązku noszenia kasku w życie. Za jego brak w przypadku osób poniżej 16. roku życia grozi mandat do 100 złotych” - wskazała nadkomisarz Kosma.
W ocenie prof. Kuchara nie istnieje kask całkowicie chroniący przed wstrząśnieniem mózgu, choć dobrze dobrany i certyfikowany kask może chronić przed ciężkim urazem głowy lub mózgu. - Dlatego komunikat dla rodziców powinien brzmieć: kask zmniejsza ryzyko ciężkich następstw, ale nie zastępuje rozsądku, umiejętności jazdy, ograniczenia prędkości, dobrej infrastruktury, widoczności dziecka i nadzoru dorosłych – tłumaczył specjalista.
Nadkomisarz Kosma podkreśliła, że nowe prawo nakłada obowiązek, ale nie tworzy nawyków i nie uczy rozpoznawania zagrożeń, oceny ryzyka ani właściwego zachowania w ruchu drogowym. - To kompetencje, których nie da się zadekretować ustawą. Tu konieczna jest właściwa edukacja dzieci, a szczególną role w tym procesie odgrywają opiekunowie i nauczyciele – zaznaczyła ekspertka.
Budowa świadomości w zakresie bezpieczeństwa
Z badania przeprowadzonego przez Fundację MultiSport wynika, że niemal 60 proc. dorosłych Polaków uważa, iż to szkoły podstawowe powinny bardziej zaangażować się w budowanie świadomości wśród dzieci w zakresie bezpieczeństwa.
– Aby wesprzeć rodziców i nauczycieli w budowaniu prawidłowych nawyków wśród dzieci i młodzieży, stworzyliśmy ogólnopolski, darmowy program MultiBezpieczeństwo. W jego ramach powstał specjalny poradnik i gotowe projekty lekcji, które uczą zasad bezpieczeństwa w siedmiu scenariuszach – obejmujących ruch drogowy, przestrzeń miejską, spędzanie czasu nad wodą i w domu – wyjaśniła Justyna Rysiak, prezeska Fundacji MultiSport.
Program realizowany jest pod patronatem Ośrodka Rozwoju Edukacji, WOPR, Policji oraz Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej. Dotychczas materiały edukacyjne trafiły do 14 tysięcy szkół podstawowych w całym kraju, a z materiałów skorzystało ponad 650 nauczycieli.
Zdaniem Ilony Gregorczyk, nauczycielki i specjalistki w dziedzinie innowacyjnych metod nauczania z Fundacji MultiSport, temat bezpieczeństwa nie może ograniczać się do listy nakazów i ostrzeżeń. – Chcąc chronić dzieci, nieświadomie uczymy je bać się świata, zamiast rozumieć go i oceniać ryzyko. Kierowanie każdym krokiem dziecka może okazać się zgubne, ponieważ strach i przymus nie uczą odpowiedzialności – podkreśliła.
Dziecko powinno umieć rozpoznać zagrożenie
W jej ocenie dziecko powinno umieć rozpoznać zagrożenie, przeanalizować sytuację i adekwatnie zareagować. Dlatego tak ważne jest poznanie procesu, w jakim zagrożenia powstają. – Tłumaczmy zatem dzieciom, dlaczego coś może się wydarzyć, jakie mogą być tego skutki, dlaczego jest to niebezpieczne. Róbmy to jednak w odpowiedniej dla dzieci formie – podkreśliła Gregorczyk.
Edukacja prowadzona w ramach programu MultiBezpieczeństwo ma charakter w edukacji multisensorycznej, opartej na doświadczeniu, ruchu, współpracy i analizie realnych sytuacji. Przygotowane lekcje zawierają propozycje gier edukacyjnych, bezpiecznych eksperymentów, zadań ruchowych i tych angażujących zmysły. Dzięki ćwiczeniom dzieci nie powtarzają reguł, lecz stosują je w praktyce i mają możliwość wyciągania wniosków. – Dziecko, które przeprowadzi symulację wzywania pomocy, zareaguje inaczej niż to, które jedynie przeczytało instrukcję – wyjaśniła Gregorczyk.
Bezpłatne poradniki i lekcje dostępne są bezpłatnie na stronie www.multibezpieczeństwo.pl.
– Nowe przepisy wchodzą w życie za kilka dni. Ale bezpieczeństwo dzieci nie zaczyna się od kasku. Zaczyna się od rozmowy i od wiedzy, którą dziecko może zabrać ze sobą na rower, nad wodę i do domu – podsumowała Rysiak.



