AMD coraz większym problemem. Lekarze alarmują: to "epidemia" utraty wzroku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ponad 1,3 tys. pacjentów i ok. 7 tys. iniekcji rocznie – tak wygląda leczenie wysiękowej postaci zwyrodnienia plamki związanego z wiekiem (AMD) w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach. Lekarze mówią o „epidemii” choroby i podkreślają jej szybki przebieg oraz ryzyko nieodwracalnych zmian w widzeniu przy późnym leczeniu.
AMD coraz większym problemem. Lekarze alarmują: to
AMD coraz większym problemem. Lekarze alarmują: to "epidemia" utraty wzroku
Shutterstock

Zwyrodnienie plamki związane z wiekiem (AMD) jest dziś jedną z głównych przyczyn utraty widzenia u osób starszych. Specjaliści z UCK zwrócili uwagę, że liczba pacjentów stale rośnie, a choroba coraz częściej diagnozowana jest także u osób po 50. roku życia.

Dlaczego AMD staje się coraz częstszą przyczyną utraty wzroku u seniorów?

– To choroba, która tak naprawdę stała się dla nas epidemią. Około 200 mln ludzi na świecie choruje na AMD. W Polsce szacuje się, że problem dotyczy około miliona osób, z czego ok. 150 tys. wymaga leczenia iniekcjami doszklistkowymi – powiedziała podczas konferencji prasowej kierująca Oddziałem Okulistyki Dorosłych prof. Dorota Wyględowska-Promieńska.

W katowickim UCK czynnie leczonych jest ponad tysiąc pacjentów, a rocznie wykonywanych jest około 7 tys. iniekcji doszklistkowych stosowanych w terapii wysiękowej postaci AMD. Ośrodek otrzymał najwyższą kategorię A w monitoringu jakości realizacji programu lekowego prowadzonym przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Jak podkreślali lekarze, AMD nie powoduje całkowitej ślepoty, ale prowadzi do utraty widzenia centralnego, niezbędnego m.in. do czytania, prowadzenia samochodu czy rozpoznawania twarzy.

Czy AMD można zatrzymać, jeśli zostanie odpowiednio wcześnie wykryte?

Choroby nie da się cofnąć, ale można ją zatrzymać, jeśli zostanie odpowiednio wcześnie wykryta. Dzięki iniekcjom doszklistkowym jesteśmy w stanie zahamować proces chorobowy i utrzymać użyteczną ostrość wzroku – zaznaczyła prof. Wyględowska-Promieńska.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Lekarze wskazali, że problemem pozostaje zbyt późne zgłaszanie się pacjentów do okulisty. Choroba zwykle zaczyna się w jednym oku, a drugie przez długi czas kompensuje pogarszające się widzenie.

Pacjenci często orientują się przypadkowo, kiedy zasłonią zdrowe oko. Zdarza się, że zauważają zamglone widzenie podczas codziennych czynności, np. malowania się – wyjaśniła okulistka.

Część chorych odwleka wizytę z obawy przed diagnozą lub bagatelizuje pierwsze objawy. Tymczasem – jak podkreślali lekarze – nawet kilkutygodniowe opóźnienie terapii może mieć znaczenie dla rokowania.

AMD jest chorobą, którą trzeba leczyć jak najszybciej. Dwa tygodnie mogą mieć bardzo duże znaczenie, bo zmiany w siatkówce postępują bardzo szybko – powiedziała dr Dorota Śpiewak, koordynatorka programów RFO, AMD oraz DME.

Do programu lekowego kwalifikowani są pacjenci spełniający określone kryteria ostrości wzroku oraz zmian w siatkówce. Leczenie nie przynosi efektów w przypadku zaawansowanych, nieodwracalnych uszkodzeń, takich jak rozległe zaniki czy blizny.

Im wcześniej pacjent trafi do programu lekowego, tym rokowanie jest lepsze – zaznaczyła dr Śpiewak.

Jakie są czynników ryzyka przy AMD?

Lekarze wymieniają wśród czynników ryzyka przede wszystkim choroby sercowo-naczyniowe, cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, miażdżycę i palenie tytoniu. Znaczenie mają także obciążenia genetyczne oraz styl życia.

Prof. Wyględowska-Promieńska zwróciła uwagę, że jeszcze kilkanaście lat temu AMD kojarzono głównie z osobami po 70. roku życia. Obecnie pierwsze objawy obserwowane są coraz częściej już po pięćdziesiątce.

Wpływ mają czynniki środowiskowe, sposób odżywiania, ekspozycja na słońce. Dlatego zalecamy regularne badania wzroku także młodszym pacjentom, szczególnie jeśli w rodzinie występowały choroby siatkówki – powiedziała.

Na czym polega leczenie AMD?

Leczenie prowadzone jest ambulatoryjnie i polega na podawaniu leku bezpośrednio do wnętrza gałki ocznej. Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym.

To bardziej stres psychiczny niż ból. Czasem nawet nie wiem, kiedy dostałem zastrzyk – powiedział 73-letni Zdzisław Truszczyński z Rudy Śląskiej, leczony w katowickim UCK od pięciu lat.

Pacjent trafił do programu po wieloletnich problemach ze wzrokiem związanych z rozszczepieniem siatkówki. Jak mówi, wcześniej przez lata zmieniał okulary, nie wiedząc, że przyczyną pogarszającego się widzenia jest rozwijająca się choroba.

Specjaliści przypomnieli, że podstawą pozostaje regularna kontrola okulistyczna oraz szybka reakcja na objawy takie jak zamglone widzenie, falowanie linii prostych czy nagłe pogorszenie ostrości wzroku.

©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Zapisz się na newsletter
Chcesz wiedzieć jak dbać o swoje zdrowie? Chcesz uniknąć błędów żywieniowych? Być na czasie z najnowszymi zmianami w przepisach prawa medycznego, farmaceutycznego i praw pacjenta? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Newsletter
Drukuj
Skopiuj link