
Spis treści
Ablacyjny laser frakcyjny CO₂ od lat zajmuje szczególne miejsce w medycynie estetycznej. To technologia, która na dobre wpisała się w leczenie blizn oraz zaawansowane terapie odmładzające.
Jak działa ablacyjny laser frakcyjny CO₂?
Laser frakcyjny CO₂ łączy dwa mechanizmy oddziaływania na skórę. Z jednej strony w sposób kontrolowany tworzy mikroskopijne kolumny ablacji – czyli precyzyjne „mikroubytki” w tkance. Z drugiej strony intensywnie podgrzewa otaczające obszary skóry. To połączenie sprawia, że uruchamiana jest silna, ale przewidywalna odpowiedź regeneracyjna.
– To najsilniejszy, a jednocześnie najbardziej kontrolowalny zabieg odmładzający, jakim obecnie dysponujemy – podkreśla dr Marek Wasiluk. – Nie chodzi tu o powierzchowne wygładzenie, lecz o realną przebudowę skóry.
Efekty obejmują m.in. pogrubienie skóry właściwej, poprawę jej sprężystości i gęstości, wyrównanie kolorytu oraz tekstury. Laser frakcyjny CO₂ jest także jedną z najskuteczniejszych metod leczenia blizn – potrądzikowych, pourazowych, pooperacyjnych, a w wybranych przypadkach również rozstępów.
Kluczowe jest to, że rezultaty nie są chwilowe. Przebudowa kolagenu trwa zwykle od trzech do sześciu miesięcy i właśnie wtedy obserwuje się pełnię efektów – stabilnych i długotrwałych.
Czy lasery tulowe mogą zastąpić CO₂?
Lasery tulowe w ostatnich latach zyskały dużą popularność, głównie dzięki krótszej rekonwalescencji. Zdaniem dr. Wasiluka ich rola bywa jednak mocno przeceniana.
– To urządzenia działające głównie w obrębie naskórka – wyjaśnia. – Sprawdzają się jako szybkie „odświeżenie” skóry lub w wybranych typach przebarwień. Natomiast w kontekście poprawy jakości, gęstości skóry czy leczenia blizn są po prostu zbyt słabe.
Co więcej, mimo łagodniejszego przebiegu pojedynczego zabiegu, terapie tulowe wymagają wielu sesji. W praktyce oznacza to większą uciążliwość, wyższy koszt całkowity i – co najważniejsze – ograniczone efekty estetyczne. – Z punktu widzenia pacjenta to często spory wydatek za niewielki rezultat – ocenia lekarz.
Lasery erbowo-YAG – krok bliżej, ale wciąż nie to samo
Lasery erbowo-YAG penetrują skórę głębiej niż tulowe, co pozwala uzyskać wyraźniejsze rezultaty. Nadal jednak pozostają delikatniejsze niż laser frakcyjny CO₂.
– Tak, rekonwalescencja może być o kilka dni krótsza – przyznaje dr Wasiluk. – Ale żeby zbliżyć się do efektów CO₂, zabiegi trzeba powtarzać wielokrotnie, a i tak pewnych zmian – wynikających z ograniczonej głębokości działania – nie da się nimi osiągnąć.
A co z laserami frakcyjnymi nieablacyjnymi?
Lasery frakcyjne nieablacyjne kuszą hasłem „bez gojenia”. Problem polega na tym, że głębokość ich działania bywa trudna do precyzyjnego przewidzenia, co może prowadzić do niepożądanej redukcji tkanki tłuszczowej pod skórą.
– Od momentu, gdy mamy do dyspozycji frakcyjną radiofrekwencję mikroigłową oraz HIFU, to właśnie te metody lepiej i bezpieczniej realizują zabiegi bez rekonwalescencji – mówi dr Wasiluk. – Sam kiedyś pracowałem na laserze nieablacyjnym, dziś nie widzę dla niego uzasadnionego miejsca w nowoczesnej praktyce.
Laser frakcyjny CO₂ a mocne peelingi chemiczne
Silne peelingi chemiczne potrafią dać spektakularny efekt po jednym zabiegu, czasem nawet bardziej widoczny niż pojedyncza sesja laserem CO₂. Różnica tkwi jednak w bezpieczeństwie i biologii gojenia.
W peelingach kluczowy jest czas ekspozycji i subiektywna ocena reakcji skóry. Margines błędu bywa bardzo wąski, a uszkodzenie obejmuje całą powierzchnię skóry, co wydłuża gojenie i zwiększa ryzyko powikłań. Dodatkowo częściej powstaje kolagen typu III, dający mniej naturalny efekt.
Laser frakcyjny CO₂ działa selektywnie i – przy właściwych parametrach – stymuluje głównie kolagen typu I, najbardziej pożądany z punktu widzenia estetyki i trwałości efektu.
Dlaczego „drogi” laser CO₂ bywa najbardziej opłacalny?
Choć koszt pojedynczego zabiegu laserem frakcyjnym CO₂ może wydawać się wysoki, w dłuższej perspektywie często okazuje się rozwiązaniem bardziej ekonomicznym. Mniejsza liczba sesji, przewidywalne rezultaty i trwały efekt sprawiają, że droga do celu jest krótsza.
– Czasem jeden dobrze wykonany zabieg daje efekty, których nie da się osiągnąć nawet serią słabszych procedur – podsumowuje dr Wasiluk. – A do tego dochodzi jakość: skóra wygląda naturalnie, bez efektu „przepracowania”.
W świecie pełnym estetycznych nowinek ablacyjny laser frakcyjny CO₂ pozostaje złotym standardem w odmładzaniu jakościowym i leczeniu blizn. Warunek jest jeden: musi być używany przez specjalistę, który rozumie jego potencjał i bierze odpowiedzialność za efekt.

Dr Marek Wasiluk ‒ specjalista medycyny estetycznej
Właściciel warszawskiej kliniki L'experta (www.lexperta.pl) Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl i książek pt. „Medycyna estetyczna bez tajemnic" i "Młodziej. Anti-age: jak wyglądać pięknie i naturalnie".
Prekursor wielu metod leczenia. Jako pierwszy i jedyny Polak, ukończył studia MSC in Aesthetic Medicine (studia magisterskie, Medycyna Estetyczna) w szkole Barts and The London School of Medicine and Dentistry na prestiżowym uniwersytecie Queen Mary Universal of London. Otrzymał lokatę z wyróżnieniem.




![Czy manicure hybrydowy jest rzeczywiście bezpieczny dla paznokci i skóry? [BADANIA]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3Av/X2ZpbGVzLzM4NTE0MDAwL3V0d2FyZHphbmll/LWxha2llcnUtaHlicnlkb3dlZ28temEtcG9t/b2NhLWxhbXB5LWxlZC0zODUxNDM2OS5qcGcifQ.jpg)