
Spis treści
Chodzi o wykorzystanie tzw. wirtualnych grup kontrolnych – rozwiązania, które brzmi futurystycznie, ale opiera się na solidnych podstawach naukowych. Pisze o tym serwis RynekZdrowia.pl.
Nowa metoda zamiast zwierząt. Na czym to polega?
W tradycyjnych badaniach przedklinicznych konieczne jest porównanie wyników. Do tego służą tzw. grupy kontrolne, które bardzo często obejmują zwierzęta. Nowe podejście zakłada coś zupełnie innego.
Zamiast "żywych" grup kontrolnych naukowcy mogą korzystać z danych i modeli statystycznych, które pozwalają stworzyć tzw. "wirtualne zwierzęta porównawcze". Są one budowane na podstawie wcześniej zebranych wyników oraz szczegółowej analizy danych.
Proces ten odbywa się według określonych procedur i opiera się zarówno na statystyce, jak i ocenie ekspertów. Innymi słowy – nie jest to uproszczenie badań, ale ich cyfrowe rozwinięcie.
EMA już działa. Trwają konsultacje
Jak wynika z oficjalnych informacji, Komitet ds. Leków Stosowanych u Ludzi działający przy Europejskiej Agencji Leków przygotował projekt opinii dotyczącej tej metody.
To dopiero pierwszy krok, ale bardzo istotny. Jeśli metodologia zostanie uznana za wiarygodną, dane uzyskane z wykorzystaniem wirtualnych grup kontrolnych będą mogły być brane pod uwagę przy ocenie nowych leków.
Konsultacje społeczne trwają od 31 marca do 12 maja 2026 roku. W tym czasie swoje uwagi mogą zgłaszać naukowcy, firmy farmaceutyczne i inne zainteresowane strony.
Mniej zwierząt w laboratoriach – ale nie od razu
Choć zmiana brzmi rewolucyjnie, eksperci podkreślają, że proces będzie stopniowy. Na początku nowa metoda ma być stosowana głównie w badaniach toksykologicznych, gdzie grupy kontrolne są standardem. To właśnie w tych badaniach potencjał ograniczenia liczby zwierząt jest największy.
Jeśli rozwiązanie się sprawdzi, może stać się wzorem dla kolejnych zastosowań w przyszłości. W praktyce oznaczałoby to realne zmniejszenie skali wykorzystywania zwierząt w badaniach nad lekami.
Zasada 3R w praktyce. O co chodzi?
Nowe podejście wpisuje się w dobrze znaną w nauce zasadę 3R, czyli:
- replacement (zastępowanie)
- reduction (ograniczanie)
- refinement (udoskonalanie)
To fundament etycznego podejścia do badań z udziałem zwierząt. Wirtualne grupy kontrolne idealnie wpisują się w tę filozofię, bo pozwalają ograniczyć liczbę zwierząt bez obniżania jakości badań.
Bezpieczeństwo nadal na pierwszym miejscu
Kluczowa kwestia? Nowa metoda nie może pogorszyć jakości badań ani wpłynąć na bezpieczeństwo przyszłych pacjentów. Dlatego jednym z najważniejszych warunków jej wdrożenia jest udowodnienie, że wyniki uzyskane w ten sposób są równie wiarygodne jak te z tradycyjnych badań. Dopiero wtedy możliwe będzie ich szerokie zastosowanie w procesie rejestracji leków.
Część większej zmiany
Działania prowadzone w Europie nie są odosobnione. W podobnym kierunku zmierzają także międzynarodowe organizacje regulacyjne. Celem jest rozwój nowoczesnych metod badawczych, które – tam gdzie to możliwe – zastępują testy na zwierzętach. Mowa m.in. o modelach komputerowych, hodowlach komórkowych czy tzw. organach na chipie, które potrafią odwzorować działanie ludzkich narządów.
Badania na zwierzętach wciąż powszechne
Mimo rosnącej liczby alternatyw, badania na zwierzętach nadal są szeroko stosowane. Według danych Komisji Europejskiej każdego roku w badaniach naukowych wykorzystuje się miliony zwierząt, głównie myszy, szczury i ryby. To pokazuje skalę wyzwania – i jednocześnie, jak duże znaczenie mogą mieć nowe rozwiązania.
Co dalej?
Europejska Agencja Leków zapowiada stopniowe wdrażanie innowacyjnych metod, takich jak wirtualne grupy kontrolne. Proces ten ma być wspierany przez odpowiednie mechanizmy regulacyjne, które pozwolą na ich oficjalne uznanie. Cel jest jasny: rozwijać nowoczesną medycynę, ograniczać wykorzystanie zwierząt i jednocześnie nie rezygnować z najwyższych standardów bezpieczeństwa.




