Dlaczego niektóry ludzie lubią pościć i jak w tym postanowieniu pomagają kliniki postu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dla jednych post jest praktyką religijną, dla innych chwilową dietą. Ale są też tacy dla których post jest świadomą przerwą od świata - sposobem na zatrzymanie się, odcięcie od bodźców i powrót do siebie. Kilka tygodni na wodzie, bulionie i rozcieńczonych sokach wystarcza, by zobaczyć własne życie z innej perspektywy i zrozumieć, jak wiele codziennych impulsów tak naprawdę nie jest potrzebnych.
Dlaczego niektóry ludzie lubią pościć i jak w tym postanowieniu pomagają kliniki postu
shutterstock

Kliniki postu: wyjście z własnego rytmu

Przekraczający próg kliniki postu, ludzie mają wrażenie, jakby wchodzili do innej rzeczywistości. Zostawiają za sobą kalendarz spotkań, rozmowy telefoniczne, oczekiwania innych ludzi. Nie musi niczego udowadniać ani nikogo zabawiać. Po raz pierwszy od dawna człowiek nie jest definiowany przez to, co robi, lecz przez to, że po prostu jest. Podróż do kliniki ma często wymiar symboliczny. To nie tylko zmiana miejsca, ale przede wszystkim oderwanie się od nawyków, relacji i presji codzienności. Już sama droga staje się czasem refleksji: obserwowania świata za szybą, innych pasażerów, własnego odbicia. Człowiek zaczyna widzieć siebie z dystansu - jakby był jednocześnie uczestnikiem i widzem własnego życia.

Post jako reset

Niektórzy kuracjusze żartują, że to duchowe wakacje albo ekstrawagancka dieta. Jeszcze inni poszczą po to, by móc później znów intensywnie żyć. Traktują ten czas jak reset systemu. Post leczniczy polega na radykalnym ograniczeniu kalorii. Organizm dostaje jedynie minimum energii: bulion warzywny, niewielkie ilości soków, dużo wody i odrobinę miodu czy twarogu. Zawsze pod kontrolą lekarzy. Celem jest wejście w stan, w którym ciało przestaje domagać się jedzenia, a umysł wycisza się. Po kilku dniach głód słabnie, a myśli stają się zaskakująco klarowne.

Pierwsze dni postu: konfrontacja z głodem

Początek bywa najtrudniejszy. Głód przychodzi falami i trzeba nauczyć się go przeczekiwać. Pojawiają się niemal obsesyjne fantazje kulinarne: wyobrażenia o chlebie, pieczonych potrawach, zapachu kawy. Nawet przypadkowy obraz jedzenia potrafi wywołać silną reakcję. Sen staje się płytszy, noce krótsze. Człowiek kładzie się spać z pustym żołądkiem i budzi z poczuciem dziwnej lekkości. Po kilku dniach organizm przestawia się na inny tryb. Energia wraca, a ciało zaczyna funkcjonować na zapasach. Wtedy pojawia się stan, który trudno opisać: nie jest się ani głodnym, ani sytym - raczej wolnym od potrzeby ciągłego sięgania po coś.

Codzienność w klinice postu

Codzienność w klinice postu jest monotonna - i właśnie w tym tkwi jej siła. Rano symboliczne „śniadanie”, potem kilka godzin pisania lub czytania. W ciągu dnia ćwiczenia, sauna, długie chwile ciszy. Wieczorem miska bulionu. Nie ma zakupów, gotowania ani planowania posiłków. Znika ogromna część codziennego hałasu. Pojawia się czas na leżenie w pokoju relaksacyjnym, patrzenie w sufit, skupienie się na oddechu. Najbardziej uderza poczucie, że nikt niczego od ciebie nie oczekuje.

W takich miejscu spotykają się bardzo różni ludzie. Zwykle są to osoby przyzwyczajone do kontroli i tempa, ale post odbiera im te zbroje. Wszyscy są trochę słabsi, bardziej wrażliwi, mniej pewni siebie. Dzięki temu rozmowy stają się prostsze i szczersze. Nikt nie imponuje statusem. Liczy się tylko to, jak kto znosi głód i czy potrafi śmiać się z własnych słabości. Wspólna zupa zastępuje kolacje, a szklanka wody z cytryną potrafi być wydarzeniem dnia.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

W programie są joga, medytacja i sesje dźwiękowe. Leżysz na podłodze, ktoś delikatnie uderza w metalowe misy, a w głowie pojawiają się myśli, które normalnie nie miałyby szans się przebić. Czasem ktoś zaśnie i zacznie chrapać - i cały mistycyzm pryska. Ale nawet to jest częścią doświadczenia. Post sprawia, że człowiek zaczyna słuchać ciała. Oddech staje się ważniejszy niż powiadomienia w komórce, a prosty ruch daje więcej satysfakcji niż intensywne treningi.

Wychodzenie z postu

Najbardziej poruszający moment o którym mówią kuracjusze, to pierwszy kęs po długiej przerwie. Zwykłe jabłko smakuje jak coś wyjątkowego. Trawienie rusza powoli, a personel powtarza, by się nie spieszyć. Po kilku tygodniach w klinice kuracjusze wracają do codzienności odmienieni, choć nie zawsze potrafią nazwać tę zmianę. Chce się być trochę lepszą wersją siebie - uważniejszą i spokojniejszą. Post nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nie sprawia, że nagle znikają słabości. Daje jednak dystans. Pokazuje, że można żyć wolniej, z mniejszą liczbą bodźców i większą świadomością.

Dlatego właśnie niektórzy lubią pościć. Nie dla haseł o detoksie ani obietnic duchowej przemiany. Lubią ten stan zawieszenia - moment, w którym świat cichnie, a oni mogą na chwilę przestać być kimś określonym i po prostu być.

©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Zapisz się na newsletter
Chcesz wiedzieć jak dbać o swoje zdrowie? Chcesz uniknąć błędów żywieniowych? Być na czasie z najnowszymi zmianami w przepisach prawa medycznego, farmaceutycznego i praw pacjenta? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Newsletter
Drukuj
Skopiuj link