Fibromialgia "niewidzialna choroba". Dotyka nawet 2 mln Polaków

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jak wyjaśnia reumatolog Tomasz Jasiński, u podłoża fibromialgii leżą głębokie zaburzenia w funkcjonowaniu szlaków bólowych. Oznacza to, że układ nerwowy drastycznie wzmacnia nawet najmniejsze bodźce, interpretując je jako silny ból. Choroby, na którą cierpi ok. 2 mln Polaków, „nie widać” jednak w badaniach.
Fibromialgia
Fibromialgia "niewidzialna choroba". Dotyka nawet 2 mln Polaków
Shutterstock

Czym jest fibromialgia i jak wpływa na układ nerwowy?

Fibromialgia to choroba związana z nieprawidłowym przetwarzaniem bólu przez układ nerwowy. Formalnie nadal klasyfikuje się ją jako chorobę reumatyczną, jednak kluczową rolę odgrywają tu mechanizmy ośrodkowego układu nerwowego, odpowiedzialne za odczuwanie bólu.

- W naszym organizmie istnieją tak zwane szlaki bólowe. Receptor w skórze reaguje na dotyk lub uraz i wysyła sygnał ostrzegawczy. Następnie neuron prowadzi ten impuls do rdzenia kręgowego, skąd trafia on do wzgórza. Tam sygnał jest przełączany i przesyłany bezpośrednio do kory mózgowej i to właśnie w tym momencie zaczynamy odczuwać ból – powiedział PAP lek. med. Tomasz Jasiński, internista, reumatolog, autor pierwszej polskiej monografii na temat fibromialgii.

Jasiński od 2019 roku aktywnie uczestniczy w międzynarodowych kongresach leczenia bólu. Odbył też staż w specjalistycznej klinice w Niemczech. Jak wyjaśnił, układ odpowiedzialny za hamowanie bodźców bólowych, tworzą tzw. drogi zstępujące. W prawidłowych warunkach, na przykład po uderzeniu czy ukłuciu, układ ten aktywuje się, aby wygasić impulsy i przynieść ulgę.

- Problem pojawia się w momencie, gdy dochodzi do braku równowagi między drogami wstępującymi (przewodzącymi ból do mózgu) a drogami zstępującymi (hamującymi ból). Tego rodzaju dysfunkcja staje się bezpośrednią przyczyną przewlekłego bólu oraz wielu innych dolegliwości towarzyszących – dodał lekarz.

Ile osób żyje w Polsce z fibromialgią?

Szacuje się, że w Polsce żyją 2 miliony osób z fibromialgią. Nie wiemy jednak, ile osób jest niezdiagnozowanych. Oprócz przewlekłego bólu chorym towarzyszą inne objawy: zespół bolesnego pęcherza, mgła mózgowa, problemy z koncentracją, zespół jelita drażliwego, dolegliwości żołądkowe, nawracające migreny czy zaburzenia snu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

- Wspólną cechą problemów ze snem u tych pacjentów jest brak fazy snu głębokiego. W zdrowym organizmie człowiek przechodzi płynnie przez kolejne stadia, aż do fazy REM, w której pojawiają się marzenia senne. U osób chorych ten proces jest stale przerywany. Gdy pacjent zaczyna zapadać w głębszy sen, dochodzi do mikro-wybudzeń – powiedział

Lekarz zaznaczył, że ma to ogromne konsekwencje dla zdrowia. To właśnie w głębokich fazach snu mózg regeneruje się, porządkuje informacje oraz integruje emocje z całego dnia. Brak tej regeneracji potęguje uczucie zmęczenia i nasila odczuwanie bólu.

O tym, jak wygląda życie z fibromialgią, opowiedziała PAP Elżbieta Żuraw, która w 2019 roku wspólnie z Magdą Menką założyła Stowarzyszenie chorych na fibromialgię FIBRO-MY. Stowarzyszenie prowadzi działania edukacyjne, integruje pacjentów poprzez grupę wsparcia i nawiązuje kontakty z ekspertami medycznymi.

Życie z fibromialgią – relacje pacjentów

- Ból towarzyszy mi od dzieciństwa. Zaczęło się od dolegliwości w dolnej części pleców, ale z czasem ból objął całe całe ciało. Choroba latami nie dawała żadnego odzwierciedlenia w wynikach badań, a ja nie miałam siły wstać z łóżka. Od tego czasu jestem stale w leczeniu, jednak jego skuteczność jest ograniczona, ponieważ opóźniona diagnoza spowodowała, że choroba zdążyła się już mocno utrwalić. Chorzy na fibromialgię cały czas muszą udowadniać, że czują ból – powiedziała.

Jak wyjaśniła, nawet dzisiaj zdarzają się lekarze, którzy twierdzą, że fibromialgia to wymysł.

- Mam 55 lat, a czuję się, jakbym miała 100. Od wielu lat nie mam siły pracować zawodowo. Próbowałam na początku wiele razy, ale zaraz objawy bardzo się zaostrzały i musiałam rezygnować. Doświadczyłam wielu upokarzających sytuacji również u lekarzy. Były chwile, gdy już myślałam, że więcej nie zniosę. Choroba zabrała mi młodość. Przez nią nie założyłam rodziny, nie poszłam na studia – podkreśliła.

Trudna diagnoza i brak widocznych zmian w badaniach

Ze względu na to, że fibromialgię trudno „udowodnić”, problemem jest uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności. Elżbieta Żuraw próbuje od 16 lat – bez skutku.

- Tymczasem u mnie choroba zdążyła się już silnie rozwinąć. Przez nieleczony latami ból krzyża doszło do tzw. centralnej sensytyzacji, czyli centralnego uwrażliwienia układu nerwowego. W mózgu zachodzą wtedy trwałe zmiany – powiedziała.

Ból w fibromalgii bywa błędnie porównywany do bólu psychogennego, ponieważ nie wynika z widocznego uszkodzenia tkanek ani stanu zapalnego, jednak takie uproszczenie jest dziś uznawane za nieprecyzyjne.

Fibromialgia a depresja – podobieństwa i różnice

Tomasz Jasiński podkreślił, że u niemal połowy pacjentów z fibromialgią diagnozuje się współwystępującą depresję, a w leczeniu obu schorzeń stosuje się leki przeciwdepresyjne, jednak traktowanie fibromialgii jak depresji to uproszczenie, które nie oddaje rzeczywistego mechanizmu choroby.

W 2002 roku dr Richard H. Gracely z National Institute of Dental and Craniofacial Research przeprowadził badanie z wykorzystaniem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) – techniki, która pozwala na obrazowanie aktywności mózgu w czasie rzeczywistym. Do eksperymentu zaproszono dwie grupy pacjentów: osoby cierpiące na depresję oraz osoby ze zdiagnozowaną fibromialgią.

Wybór grup nie był przypadkowy, ponieważ oba te schorzenia często współwystępują, a ból (np. głowy, pleców, brzucha czy ból uogólniony) bywa również somatycznym objawem depresji. Badanie fMRI miało na celu sprawdzenie, czy u podłoża tego bólu leżą te same mechanizmy. Wykazano wówczas kluczową różnicę na poziomie neurologicznym między obiema grupami. U pacjentów z fibromialgią zaobserwowano wzmożoną aktywność w korze somatosensorycznej - czyli w obszarze mózgu bezpośrednio odpowiedzialnym za fizyczne przetwarzanie i odczuwanie bodźców bólowych. Takiej aktywności nie zaobserwowano u osób z depresją.

Leczenie fibromialgii – dostępne leki i ich skuteczność

Przełomowe badania z początku lat 2000. otworzyły drogę do poszukiwania dedykowanych metod leczenia fibromialgii. W Stanach Zjednoczonych pierwsze oficjalne leki na to schorzenie zarejestrowano w 2007 roku – pierwszym z nich była pregabalina, a niedługo potem wprowadzono kolejne substancje (m.in. duloksetynę i milnacipran). Od tego czasu podejście farmakologiczne stale ewoluuje.

Lekarz wytłumaczył, że standardowe leki przeciwdepresyjne (np. z grupy SSRI, takie jak fluoksetyna, sertralina czy citalopram) u pacjentów z fibromialgią zazwyczaj nie przynoszą oczekiwanej poprawy, a w niektórych przypadkach mogą wręcz nasilać dolegliwości bólowe. W fibromialgii skuteczniejsze okazują się leki z grupy SNRI, które wpływają zarówno na serotoninę, jak i noradrenalinę.

Nowe metody diagnostyczne i przyszłość terapii

W dniach 9–10 marca 2026 roku w Krakowie odbył się międzynarodowy kongres poświęcony badaniom nad fibromialgią i przewlekłym bólem. Wydarzenie zorganizowane przez światowych ekspertów zgromadziło lekarzy, naukowców oraz przedstawicieli pacjentów z wielu krajów. Polskie Stowarzyszenie FIBRO-MY reprezentowała Elżbieta Żuraw, która zwróciła uwagę na bariery systemowe i orzecznicze, z jakimi zmagają się chorzy w Polsce. Udział w kongresie był dla organizacji ważnym krokiem w budowaniu międzynarodowej współpracy i zwiększaniu widoczności problemów polskich pacjentów. Kluczowym punktem wydarzenia była również prezentacja przełomowych badań nad nową metodą diagnostyczną. Naukowcy z Wrocławia przedstawili projekt wykorzystujący uczenie maszynowe do oceny obrazów ultrasonograficznych u osób z fibromialgią.

Jako gotowe narzędzie diagnostyczne w szpitalach projekt może pojawić się w perspektywie najbliższych kilku lat. Byłby to przełom, dzięki któremu lekarze mogliby "zobaczyć" fibromialgię.

- Warto pamiętać, że w medycynie brak dowodu w badaniu krwi nie wyklucza choroby. W przypadku fibromialgii jest jak z depresją – nie zdiagnozujemy jej z próbki krwi, a mimo to nikt nie podważa jej istnienia. Kluczem jest po prostu prawidłowo zebrany wywiad lekarski – powiedział Jasiński.

©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Zapisz się na newsletter
Chcesz wiedzieć jak dbać o swoje zdrowie? Chcesz uniknąć błędów żywieniowych? Być na czasie z najnowszymi zmianami w przepisach prawa medycznego, farmaceutycznego i praw pacjenta? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Newsletter
Drukuj
Skopiuj link