
Spis treści
- Czym jest fibromialgia i jak wpływa na układ nerwowy?
- Ile osób żyje w Polsce z fibromialgią?
- Życie z fibromialgią – relacje pacjentów
- Trudna diagnoza i brak widocznych zmian w badaniach
- Fibromialgia a depresja – podobieństwa i różnice
- Leczenie fibromialgii – dostępne leki i ich skuteczność
- Nowe metody diagnostyczne i przyszłość terapii
Czym jest fibromialgia i jak wpływa na układ nerwowy?
Fibromialgia to choroba związana z nieprawidłowym przetwarzaniem bólu przez układ nerwowy. Formalnie nadal klasyfikuje się ją jako chorobę reumatyczną, jednak kluczową rolę odgrywają tu mechanizmy ośrodkowego układu nerwowego, odpowiedzialne za odczuwanie bólu.
- W naszym organizmie istnieją tak zwane szlaki bólowe. Receptor w skórze reaguje na dotyk lub uraz i wysyła sygnał ostrzegawczy. Następnie neuron prowadzi ten impuls do rdzenia kręgowego, skąd trafia on do wzgórza. Tam sygnał jest przełączany i przesyłany bezpośrednio do kory mózgowej – i to właśnie w tym momencie zaczynamy odczuwać ból – powiedział PAP lek. med. Tomasz Jasiński, internista, reumatolog, autor pierwszej polskiej monografii na temat fibromialgii.
Jasiński od 2019 roku aktywnie uczestniczy w międzynarodowych kongresach leczenia bólu. Odbył też staż w specjalistycznej klinice w Niemczech. Jak wyjaśnił, układ odpowiedzialny za hamowanie bodźców bólowych, tworzą tzw. drogi zstępujące. W prawidłowych warunkach, na przykład po uderzeniu czy ukłuciu, układ ten aktywuje się, aby wygasić impulsy i przynieść ulgę.
- Problem pojawia się w momencie, gdy dochodzi do braku równowagi między drogami wstępującymi (przewodzącymi ból do mózgu) a drogami zstępującymi (hamującymi ból). Tego rodzaju dysfunkcja staje się bezpośrednią przyczyną przewlekłego bólu oraz wielu innych dolegliwości towarzyszących – dodał lekarz.
Ile osób żyje w Polsce z fibromialgią?
Szacuje się, że w Polsce żyją 2 miliony osób z fibromialgią. Nie wiemy jednak, ile osób jest niezdiagnozowanych. Oprócz przewlekłego bólu chorym towarzyszą inne objawy: zespół bolesnego pęcherza, mgła mózgowa, problemy z koncentracją, zespół jelita drażliwego, dolegliwości żołądkowe, nawracające migreny czy zaburzenia snu.
- Wspólną cechą problemów ze snem u tych pacjentów jest brak fazy snu głębokiego. W zdrowym organizmie człowiek przechodzi płynnie przez kolejne stadia, aż do fazy REM, w której pojawiają się marzenia senne. U osób chorych ten proces jest stale przerywany. Gdy pacjent zaczyna zapadać w głębszy sen, dochodzi do mikro-wybudzeń – powiedział
Lekarz zaznaczył, że ma to ogromne konsekwencje dla zdrowia. To właśnie w głębokich fazach snu mózg regeneruje się, porządkuje informacje oraz integruje emocje z całego dnia. Brak tej regeneracji potęguje uczucie zmęczenia i nasila odczuwanie bólu.
O tym, jak wygląda życie z fibromialgią, opowiedziała PAP Elżbieta Żuraw, która w 2019 roku wspólnie z Magdą Menką założyła Stowarzyszenie chorych na fibromialgię FIBRO-MY. Stowarzyszenie prowadzi działania edukacyjne, integruje pacjentów poprzez grupę wsparcia i nawiązuje kontakty z ekspertami medycznymi.
Życie z fibromialgią – relacje pacjentów
- Ból towarzyszy mi od dzieciństwa. Zaczęło się od dolegliwości w dolnej części pleców, ale z czasem ból objął całe całe ciało. Choroba latami nie dawała żadnego odzwierciedlenia w wynikach badań, a ja nie miałam siły wstać z łóżka. Od tego czasu jestem stale w leczeniu, jednak jego skuteczność jest ograniczona, ponieważ opóźniona diagnoza spowodowała, że choroba zdążyła się już mocno utrwalić. Chorzy na fibromialgię cały czas muszą udowadniać, że czują ból – powiedziała.
Jak wyjaśniła, nawet dzisiaj zdarzają się lekarze, którzy twierdzą, że fibromialgia to wymysł.
- Mam 55 lat, a czuję się, jakbym miała 100. Od wielu lat nie mam siły pracować zawodowo. Próbowałam na początku wiele razy, ale zaraz objawy bardzo się zaostrzały i musiałam rezygnować. Doświadczyłam wielu upokarzających sytuacji również u lekarzy. Były chwile, gdy już myślałam, że więcej nie zniosę. Choroba zabrała mi młodość. Przez nią nie założyłam rodziny, nie poszłam na studia – podkreśliła.
Trudna diagnoza i brak widocznych zmian w badaniach
Ze względu na to, że fibromialgię trudno „udowodnić”, problemem jest uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności. Elżbieta Żuraw próbuje od 16 lat – bez skutku.
- Tymczasem u mnie choroba zdążyła się już silnie rozwinąć. Przez nieleczony latami ból krzyża doszło do tzw. centralnej sensytyzacji, czyli centralnego uwrażliwienia układu nerwowego. W mózgu zachodzą wtedy trwałe zmiany – powiedziała.
Ból w fibromalgii bywa błędnie porównywany do bólu psychogennego, ponieważ nie wynika z widocznego uszkodzenia tkanek ani stanu zapalnego, jednak takie uproszczenie jest dziś uznawane za nieprecyzyjne.
Fibromialgia a depresja – podobieństwa i różnice
Tomasz Jasiński podkreślił, że u niemal połowy pacjentów z fibromialgią diagnozuje się współwystępującą depresję, a w leczeniu obu schorzeń stosuje się leki przeciwdepresyjne, jednak traktowanie fibromialgii jak depresji to uproszczenie, które nie oddaje rzeczywistego mechanizmu choroby.
W 2002 roku dr Richard H. Gracely z National Institute of Dental and Craniofacial Research przeprowadził badanie z wykorzystaniem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) – techniki, która pozwala na obrazowanie aktywności mózgu w czasie rzeczywistym. Do eksperymentu zaproszono dwie grupy pacjentów: osoby cierpiące na depresję oraz osoby ze zdiagnozowaną fibromialgią.
Wybór grup nie był przypadkowy, ponieważ oba te schorzenia często współwystępują, a ból (np. głowy, pleców, brzucha czy ból uogólniony) bywa również somatycznym objawem depresji. Badanie fMRI miało na celu sprawdzenie, czy u podłoża tego bólu leżą te same mechanizmy. Wykazano wówczas kluczową różnicę na poziomie neurologicznym między obiema grupami. U pacjentów z fibromialgią zaobserwowano wzmożoną aktywność w korze somatosensorycznej - czyli w obszarze mózgu bezpośrednio odpowiedzialnym za fizyczne przetwarzanie i odczuwanie bodźców bólowych. Takiej aktywności nie zaobserwowano u osób z depresją.
Leczenie fibromialgii – dostępne leki i ich skuteczność
Przełomowe badania z początku lat 2000. otworzyły drogę do poszukiwania dedykowanych metod leczenia fibromialgii. W Stanach Zjednoczonych pierwsze oficjalne leki na to schorzenie zarejestrowano w 2007 roku – pierwszym z nich była pregabalina, a niedługo potem wprowadzono kolejne substancje (m.in. duloksetynę i milnacipran). Od tego czasu podejście farmakologiczne stale ewoluuje.
Lekarz wytłumaczył, że standardowe leki przeciwdepresyjne (np. z grupy SSRI, takie jak fluoksetyna, sertralina czy citalopram) u pacjentów z fibromialgią zazwyczaj nie przynoszą oczekiwanej poprawy, a w niektórych przypadkach mogą wręcz nasilać dolegliwości bólowe. W fibromialgii skuteczniejsze okazują się leki z grupy SNRI, które wpływają zarówno na serotoninę, jak i noradrenalinę.
Nowe metody diagnostyczne i przyszłość terapii
W dniach 9–10 marca 2026 roku w Krakowie odbył się międzynarodowy kongres poświęcony badaniom nad fibromialgią i przewlekłym bólem. Wydarzenie zorganizowane przez światowych ekspertów zgromadziło lekarzy, naukowców oraz przedstawicieli pacjentów z wielu krajów. Polskie Stowarzyszenie FIBRO-MY reprezentowała Elżbieta Żuraw, która zwróciła uwagę na bariery systemowe i orzecznicze, z jakimi zmagają się chorzy w Polsce. Udział w kongresie był dla organizacji ważnym krokiem w budowaniu międzynarodowej współpracy i zwiększaniu widoczności problemów polskich pacjentów. Kluczowym punktem wydarzenia była również prezentacja przełomowych badań nad nową metodą diagnostyczną. Naukowcy z Wrocławia przedstawili projekt wykorzystujący uczenie maszynowe do oceny obrazów ultrasonograficznych u osób z fibromialgią.
Jako gotowe narzędzie diagnostyczne w szpitalach projekt może pojawić się w perspektywie najbliższych kilku lat. Byłby to przełom, dzięki któremu lekarze mogliby "zobaczyć" fibromialgię.
- Warto pamiętać, że w medycynie brak dowodu w badaniu krwi nie wyklucza choroby. W przypadku fibromialgii jest jak z depresją – nie zdiagnozujemy jej z próbki krwi, a mimo to nikt nie podważa jej istnienia. Kluczem jest po prostu prawidłowo zebrany wywiad lekarski – powiedział Jasiński.



