Fakty i mity o konserwantach: Czy każde „E” na etykiecie to powód do obaw?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Znany wszystkim od najmłodszych lat symbol E na etykiecie spożywczej kojarzy się najczęściej ze szkodliwą substancją. Mówi się im więcej E, tym gorzej, że to sama chemia. Oczywiście jest to prawda, jednak nie wszystkich E należy unikać. Niektóre substancje zawarte na etykiecie, trzeba po prostu ograniczyć.
kobieta etykieta sklep zakupy skład
Jak czytać etykiety produktów? Na te rzeczy warto zwrócić uwagę
Shutterstock

Czym są dodatki do żywności?

Zachowywanie odpowiedniej świeżości, wyglądu produktu czy jego smaku w hurtowych ilościach jest ciężkie do uzyskania. Trzymane w sklepach jedzenie jest często wspomagane, by np. dłużej nadawały się do spożycia. Z pomocą do otrzymania tego efektu przychodzą właśnie dodatki do żywności. Zalicza się do nich m.in.: konserwanty, barwniki, przeciwutleniacze, substancje słodzące, emulgatory, stabilizatory, zagęstniki, wzmacniacze smaku.

Nie wszystkie z nich to sama chemia, część z nich jest otrzymywana z naturalnych składników lub same w sobie występują w środowisku.

Lista złych E – czy warto ją pamiętać?

Zamiast zapamiętywania pełnego zestawienia niekorzystnych dodatków, łatwiej jest zidentyfikować te substancje, które przy nadmiernym spożyciu mogą wpływać na zdrowie, oraz kontrolować produkty, w których występują.

Dzieje się tak, ponieważ obecność litery „E” na etykiecie informuje jedynie, że substancja została zaakceptowana przez Unię Europejską po wcześniejszej weryfikacji jej bezpieczeństwa. Dla większości dodatków wyznacza się wskaźnik ADI, czyli akceptowalne dzienne spożycie, które nie niesie za sobą ryzyka zdrowotnego. Należy jednak pamiętać, że substancje te nie są całkowicie neutralne dla organizmu – ich ostateczny wpływ zależy od przyjętej dawki, częstotliwości ekspozycji oraz osobniczych uwarunkowań konsumenta.

Jakich E szukać podczas robienia zakupów?

E220 - E228, czyli siarczany

Siarczyny działają jak tarcza ochronna – to konserwanty i przeciwutleniacze, które chronią żywność przed psuciem się i bakteriami. Najczęściej można się na nie natknąć w winie, suszonych owocach, sokach i różnego rodzaju przetworach.

Na ten moment nie istnieje ustalone dopuszczalne dzienne spożycie dla siarczynów, ponieważ EFSA uznała dotychczasowe badania nad ich toksycznością za niewystarczające do wyznaczenia bezpiecznych norm. Głównym ryzykiem przy wysokiej ekspozycji są reakcje nadwrażliwości, co wymaga szczególnej ostrożności od konsumentów ze skłonnościami do nietolerancji pokarmowych.

Azotyn sodu – E250 i azotyn potasu – E249

Są to popularne konserwanty, które nadają wędlinom różowy kolor i chronią przed śmiertelnym jadem kiełbasianym. Ich bezpieczny dzienny limit (0,07 mg/kg masy ciała) łatwo jednak przekroczyć przy diecie obfitej w przetworzone mięso. W nadmiarze upośledzają one transport tlenu we krwi (na co wrażliwe są zwłaszcza dzieci) i mogą przekształcać się w rakotwórcze nitrozoaminy. Proces ten zachodzi szczególnie szybko podczas smażenia lub grillowania peklowanych wędlin, np. boczku czy kiełbasy. Choć unijne normy ograniczają ich ilość w samych produktach, częste jedzenie mocno wysmażonych przetworów mięsnych zwiększa ryzyko nowotworów układu pokarmowego. Zjawisko to można jednak skutecznie łagodzić, łącząc wędliny ze świeżymi warzywami, ponieważ zawarta w nich witamina C naturalnie hamuje powstawanie szkodliwych substancji.

M.in. od E338 do E343 to fosforany

Fosforany – w tym popularny kwas fosforowy (E338) dodawany do napojów – pomagają ustabilizować produkt i regulują jego kwasowość. Choć unijne normy uznają za w pełni bezpieczne spożycie 40 mg fosforu na kilogram naszego ciała dziennie, przy nieodpowiedniej diecie łatwo ten próg przekroczyć. Na ich ilość w jedzeniu muszą uważać przede wszystkim osoby, które mają problemy z prawidłową pracą nerek.

E621 – Glutaminian sodu

Glutaminian sodu to wszechobecny wzmacniacz smaku, który nadaje potrawom charakterystyczny, głęboki smak zwany „umami”. Masowo dodaje się go do zupek instant, sosów, mieszanek przypraw i żywności wysokoprzetworzonej. Bezpieczny dzienny limit wynosi 30 mg na kilogram masy ciała, jednak przy diecie opartej na „gotowcach” bardzo łatwo go przekroczyć. Nadmiar E621 w organizmie może prowadzić do uciążliwych bólów głowy, podwyższonego ciśnienia tętniczego oraz niekorzystnych wyrzutów insuliny. Warto pamiętać, że glutaminian występuje też w stu procentach naturalnie (np. w pomidorach, grzybach czy dojrzewających serach parmezan), ale to jego sztuczny, skumulowany nadmiar z przetworzonego jedzenia stanowi główne obciążenie dla naszego organizmu.

E951, czyli Aspartam

Jest to popularny niskokaloryczny słodzik dodawany głównie do napojów typu „zero”, produktów light oraz gum do żucia. Dla ogółu populacji jest on całkowicie bezpieczny, a wyznaczony dzienny limit jego spożycia jest na tyle wysoki (40 mg/ kg masy ciała), że w standardowej diecie bardzo trudno go przekroczyć. Istnieje jednak jeden kluczowy wyjątek – na aspartam muszą bezwzględnie uważać osoby chorujące na fenyloketonurię. Słodzik ten ulega w organizmie rozkładowi m.in. do fenyloalaniny, czyli aminokwasu, którego chorzy nie potrafią prawidłowo metabolizować, co zmusza ich do całkowitego wyeliminowania tego dodatku ze swojego jadłospisu.

©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Zapisz się na newsletter
Chcesz wiedzieć jak dbać o swoje zdrowie? Chcesz uniknąć błędów żywieniowych? Być na czasie z najnowszymi zmianami w przepisach prawa medycznego, farmaceutycznego i praw pacjenta? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Newsletter
Drukuj
Skopiuj link