Zarobki od kilku tysięcy zł do ponad 100 tys. zł w publicznej ochronie zdrowia. Ministerstwo Zdrowia chce zbierać informacje o wynagrodzeniach lekarzy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy Ministerstwo Zdrowia umożliwi zbieranie powiązanych z PESEL-em danych o wynagrodzeniach medyków? Resort chce mieć pełniejszą wiedzę o ich zarobkach. Ma to pomóc w kształtowaniu polityki płacowej.
lekarze wynagrodzenia Ministerstwo Zdrowia zarobki dochody szpitale ochrona zdrowia kontrakty
Od kilku tysięcy zł do ponad 100 tys. zł w publicznej ochronie zdrowia. Ministerstwo Zdrowia chce zbierać informacje o wynagrodzeniach lekarzy
shutterstock

Ministerstwo Zdrowia chce zbierać informacje o zarobkach

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka zapowiedziała, że resort zdrowia wyśle wniosek o wpis do porządku obrad Stałego Komitetu Rady Ministrów rozwiązania, które umożliwi zbieranie informacji o wynagrodzeniach medyków przypisanych do PESEL-u i numeru prawa wykonywania zawodu. Kęcka podkreśliła, że dane będą podstawą dla ewentualnych rozwiązań i mechanizmów kształtowania wynagrodzeń. - Medycy mogą pracować w kilku podmiotach, a my chcemy wiedzieć, jak kształtują się zarobki - powiedziała.

Wynagrodzenia lekarzy w publicznej ochronie zdrowia są bardzo zróżnicowane – od kilku tysięcy złotych dla stażystów i lekarzy bez specjalizacji na etacie do ponad 100 tys. zł miesięcznie w przypadku części specjalistów pracujących na podstawie kontraktów. Te ostatnie mogą opierać się na rozliczeniach za wykonane procedury.

Rzeczywiste dochody lekarzy są trudne do oszacowania

Wynagrodzenia w ochronie zdrowia są finansowane w wycenie świadczeń, a za wycenę odpowiada Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Agencja ta, co roku zbiera dane o wynagrodzeniach osób zatrudnionych w podmiotach leczniczych, które mają umowę z NFZ.

Według danych AOTMiT z września 2024 r. mediana kontraktu specjalisty to ok. 24,6 tys. zł, choć najwyższe 1 proc. sięga 100–300 tys. zł, a rzeczywiste dochody są trudne do oszacowania ze względu na brak ewidencji czasu pracy i możliwość łączenia kilku kontraktów. AOTMiT nie ma obecnie możliwości przypisania kontraktów do jednej osoby. Nie może też przetwarzać danych identyfikujących w postaci PESEL-u oraz numeru prawa wykonywania zawodu. Oznacza to, że nie ma możliwości ustalenia łącznej wysokości wynagrodzenia przypadającego na konkretną osobę.

Ważne są rozbieżności w wysokości wynagrodzeń lekarzy

Adwokat dr hab. Radosław Tymiński powiedział, że nie widzi uzasadnionego celu przetwarzania danych o kontraktach lekarzy w powiązaniu z PESEL-em i prawem wykonywania zawodu. Według niego wyzwaniem są raczej rozbieżności w wysokości wynagrodzeń i możliwość niemalże dowolnego ich kształtowania.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

- Problem nie leży w tym, ile kto zarabia. To kwestia systemu, który pozwala lekarzowi osiągać zarobki w zależności od liczby wykonanych procedur. Kontrakty mogą być konstruowane tak, że jeden lekarz za te same procedury dostanie 10 tys. zł, a drugi 200 tys. zł. Szpital otrzymuje pieniądze za wykonane procedury, dlatego dyrektor jest skłonny zapłacić dużo lekarzowi, które ma uprawnienia, by je wykonać – powiedział Tymiński. Taki system, jego zdaniem, może prowadzić do tego, że pacjenci nie dostają procedury najlepszej dla siebie, ale najbardziej opłacalną dla lekarza.

Według Tymińskiego dostępne narzędzia pozwalają obecnie Ministerstwu Zdrowia zbierać dane z placówek medycznych i ustalić płace lekarzy konkretnej specjalizacji, w tym zebrać dane o kontraktach. Adwokat wyraził zarazem obawę, że anonimizacja danych może niedostatecznie chronić przed udostępnieniem danych o zarobkach konkretnego medyka.

Dane o zarobkach lekarzy muszą być anonimizowane

Z kolei według dra Jerzego Gryglewicza z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie dane o kontraktach i umowach medyków mogą być dla resortu zdrowia argumentem podczas rozmów o uregulowaniu wynagrodzeń oraz o kształtowaniu taryf. Tym bardziej że ponad 60 proc. kosztów świadczeń finansowanych przez NFZ to wynagrodzenia. - Wzrost kosztu wynagrodzeń ma wpływ na rentowność świadczeń, co przekłada się na rentowność placówek - zaznaczył Gryglewicz.

Dane o zarobkach lekarzy, zdaniem eksperta, są też potrzebne do kształtowania mapy potrzeb zdrowotnych. Pozwalają bowiem na oszacowanie, które specjalizacje medyczne powinny być preferowane przez resort zdrowia w dłuższej perspektywie.

- Lekarze, których brakuje na rynku pracy, mają najwyższe wynagrodzenia - zaznaczył Gryglewicz. Zwrócił uwagę, że 10-15 lat temu pediatrzy i interniści zarabiali stosunkowo mało. - Ponieważ w ostatnich latach liczba lekarzy tych specjalizacji zmalała, to dyrektorzy szpitali muszą oferować im na tyle atrakcyjne stawki godzinowe, żeby utrzymać funkcjonowanie szpitala - powiedział Gryglewicz.

Według eksperta agregowanie danych o umowach i kontraktach w powiązaniu z PESEL-em i numerem prawa wykonywania zawodu medyków miałoby uzasadnienie pod warunkiem, że dane nie pozwolą na identyfikację konkretnego lekarza. Ponadto dane o zarobkach muszą być anonimizowane, a resort zdrowia powinien uzasadnić szczegółowo cel ich zbierania.

©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Zapisz się na newsletter
Chcesz wiedzieć jak dbać o swoje zdrowie? Chcesz uniknąć błędów żywieniowych? Być na czasie z najnowszymi zmianami w przepisach prawa medycznego, farmaceutycznego i praw pacjenta? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Newsletter
Drukuj
Skopiuj link