Stopa cukrzycowa zbiera tragiczne żniwo. "60 proc. umiera w ciągu pięciu lat"

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wśród osób po amputacji kończyny z powodu stopy cukrzycowej, aż 60 proc. umiera w ciągu pięciu lat – powiedział w rozmowie z PAP dr Przemysław Lipiński, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran (PTLR), wskazując na pilną potrzebę stworzenia w Polsce sieci wielospecjalistycznych ośrodków zajmujących się tą przypadłością.
Stopa cukrzycowa zbiera tragiczne żniwo.
Stopa cukrzycowa zbiera tragiczne żniwo. "60 proc. umiera w ciągu pięciu lat"
Shutterstock

Cukrzyca dotyczy dziś blisko 4 milionów Polaków, a według szacunków około 200-250 tysięcy pacjentów zmaga się z raną stopy cukrzycowej. Co czwarty chory na cukrzycę w ciągu życia doświadczy owrzodzenia stopy. Śmiertelność w tej grupie pacjentów sięga około 30 proc. w okresie pięcioletnim, a wśród osób po amputacji aż 60 proc. umiera w ciągu 5 lat.

Stopa cukrzycowa - groźne powikłanie i wysokie ryzyko śmierci

- Mamy dziś do czynienia z paradoksem. Lepsze leczenie chorób serca spowodowało, że rośnie liczba starszych pacjentów z cukrzycą (przyczyną jest nowoczesne i szybsze leczenie zawałów serca i koordynowana opieka pozawałowa - PAP). I mimo że wiemy, jak leczyć cukrzycę, nie możemy całkowicie zahamować rozwoju powikłań – powiedział PAP dr Przemysław Lipiński, chirurg, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran.

Jak działają nowoczesne centra leczenia ran w Europie?

Jak wyjaśnił, powikłania cukrzycy wymagają kompleksowego podejścia. W profesjonalnych ośrodkach pacjentowi z cukrzycową chorobą stóp pomagają wspólnie diabetolog, chirurg ogólny, chirurg naczyniowy, ortopeda oraz specjalista, który przygotuje buty dla pacjenta. Tego typu nowoczesne centra leczenia ran powstają w całej Europie już od lat 80-tych. W Polsce pacjenci natomiast krążą między gabinetami lekarskimi, podczas gdy niebezpieczny stan postępuje, zagrażając zdrowiu i życiu.

- Kilka lat temu MZ stworzyło program pilotażowy – przyjęto do niego tylko 430 wybranych osób, bezpośrednio zagrożonych utratą nogi. Udowodniono pilotażem, że to, co działa na całym świecie, zadziała też u nas. W tak dużej grupie przeprowadzono wtedy zaledwie 11 amputacji. Ministerstwo do dziś nie wyciągnęło z tego wniosków – wyjaśnił specjalista.

Podkreślił, że od dawna wiemy, że ośrodki wyspecjalizowane spełniają swoją rolę – skutecznie ratują chorych przed amputacją, dlatego konieczne są kolejne decyzje, które przyniosą realne zmiany.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

- Cała trudność nie polega na kwestiach medycznych, ani na potrzebie finansowania, tylko na sposobie organizacji. Dla ratowania kończyny pacjent potrzebuje jednocześnie pomocy kilku specjalistów, a dziś nie wiadomo, do której „kategorii” go przypisać. Pacjenci mogą szukać pomocy wielospecjalistycznej w prywatnych ośrodkach – i tak najczęściej robią, jeśli oczywiście ich stać – powiedział lekarz.

Kompleksowym leczeniem ran stopy cukrzycowej zajmuje się m.in. Szpital Powiatowy w Szamotułach – to jeden z niewielu ośrodków w Polsce, gdzie chirurdzy ściśle współpracują z diabetologami.

Jednocześnie Polska nadal znajduje się w europejskiej czołówce pod względem amputacji kończyn dolnych wśród chorych z cukrzycą. „Amputacja jest najtańszym i najłatwiejszym sposobem na poradzenie sobie ze stopą cukrzycową. Sprawia to, że w kraju brakuje placówek podejmujących się leczenia tej przypadłości” – poinformował szpital na stronie internetowej.

Polskie Towarzystwo Leczenia Ran uruchomiło Program Certyfikacji umiejętności lekarzy i pielęgniarek w zakresie leczenia ran trudno gojących się. To pierwsza tak kompleksowa inicjatywa w Polsce, której celem jest uporządkowanie i ustandaryzowanie kompetencji klinicznych w tym obszarze oraz przygotowanie wyspecjalizowanych kadr dla systemu ochrony zdrowia.

Program certyfikacji lekarzy i pielęgniarek PTLR

- Na studiach medycznych nie ma odpowiedniego kształcenia, jeśli chodzi o stopę cukrzycową. Lekarzy, którzy są kompleksowo przygotowani do zajmowania się tego typu ranami, jest bardzo niewielu. Stąd nasz Program Certyfikacji – nasze Towarzystwo chce kształcić specjalistów, bo nie ma innej drogi – wyjaśnił chirurg. PTLR udostępnia niezbędne materiały źródłowe i dba o rzetelne przygotowanie uczestników.

- Egzamin obejmuje nie tylko część teoretyczną, ale przede wszystkim praktyczną, wymagającą poprawnego wykonania określonych czynności. My jesteśmy towarzystwem naukowym, ale nie jesteśmy organizatorem leczenia w Polsce. Możemy tylko kształcić kadry i postulować o zmiany – sprecyzował rozmówca PAP.

Obecnie, ze względu na to, że brakuje tego typu placówek, większość ekspertów pracuje właśnie w sektorze prywatnym. Jednocześnie pacjentów jest tak wielu, że prywatne placówki nie są w stanie tego udźwignąć – tłumaczył lekarz.

Jak wyjaśnił, sektor prywatny nie ma jednak zaplecza szpitalnego – kiedy pacjent potrzebuje operacji, trafia na oddział chirurgiczny szpitala państwowego.

Amputacja jako dramat zdrowotny i społeczny

- Do takiej sytuacji dochodzi najczęściej, gdy noga jest w stanie katastrofalnym, na pograniczu sepsy. Jednak tacy pacjenci nie powinni leżeć pomiędzy innymi chorymi, m.in. onkologicznie. Stopy cukrzycowe są poważnie zakażone – najczęściej są to niebezpieczne bakterie lekooporne. To istna „bomba biologiczna”. Takich pacjentów nikt nie przyjmuje chętnie, bo mogą zakazić innych chorych. Wszędzie na świecie te oddziały są wyodrębnione – powiedział.

Zwrócił uwagę, że w naszym systemie płaci się za chorobę, nie za skuteczne leczenie. Jeżeli pacjentowi uda się uratować nogę, ośrodek publiczny ponosi olbrzymie koszty. Natomiast amputacja jest poprawnie wycenioną procedurą i nie przynosi strat szpitalowi.

Przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran domagają się, by rezultaty pilotażu przełożyły się na realne działania – utworzenie sieci prawidłowo zorganizowanych ośrodków publicznych.

Jak zapewniają eksperci Towarzystwa, jeżeli pacjent jest prawidłowo leczony, koszty dla państwa są niższe, a nie wyższe.

- Pamiętajmy, że amputacja to przede wszystkim ogromny koszt dla pacjenta – to wykluczenie społeczne, zawodowe, a 60 proc. chorych po utracie kończyny umiera w ciągu pięciu lat, zatem jest to dla większości wyrok śmierci – powiedział lekarz.

Jak podkreślił, aby uniknąć komplikacji, pacjenci z cukrzycą powinni być pod stałą kontrolą profilaktyczną, również w zakresie regularnych kontroli stóp. Każdy cukrzyk powinien pokazać stopy specjaliście – przynajmniej raz w roku – tak mówią wytyczne.

- Niestety, pacjenci wstydzą się chorych stóp – nadal dotyka ich stygmatyzacja. Stopa cukrzycowa nie jest chorobą wyłącznie emerytów. To choroba ludzi w każdym wieku – m.in. młodych dorosłych, którzy zaczynają karierę zawodową, chcą założyć rodziny. Pacjenci ukrywają problem – boją się wykluczenia. Nie chcą zakładać butów terapeutycznych, które źle wyglądają. W poradni leczenia ran pojawiają się też osoby znane, celebryci, przedsiębiorcy, również lekarze. Problem dotyka każdej grupy zawodowej i społecznej, nikt jednak nie mówi o tym otwarcie, tak jak na przykład o chorobie nowotworowej - powiedział dr Lipiński.

Chirurg zaalarmował, że stóp cukrzycowych będzie coraz więcej, ponieważ rośnie liczba cukrzyków, i jako społeczeństwo musimy wreszcie otworzyć oczy i przełamać stereotypy. Nie możemy uciekać od problemu ran, bo stoi za tym ludzka tragedia. Żeby ratować kończyny musimy mówić głośno, pokazywać niebezpieczeństwo, edukować, skończyć z tym śmiertelnym tabu – powiedział. - Amputacjom cukrzycowym da się zapobiegać, inni to robią, a my nie - dodał.

Ministerstwo Zdrowia, zapytane o komentarz w sprawie sytuacji pacjentów ze stopą cukrzycową, podkreśliło, że aktualnie trwa analiza pilotażu.

Pilotaż miał na celu przetestowanie modeli finansowania świadczeń, a nie wprowadzenie nowego świadczenia gwarantowanego. Wszystkie procedury medyczne realizowane w ramach pilotażu należą do świadczeń gwarantowanych. W zakresie leczenia trudno gojących się ran (zarówno tych związanych z cukrzycą, jak i innych) trwają wstępne prace nad wprowadzeniem nowego świadczenia, udzielanego przez pielęgniarkę” – napisał resort w odpowiedzi przesłanej PAP.

Szacuje się, że nawet 1 mln Polaków może cierpieć z powodu ran trudno gojących się.

©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Zapisz się na newsletter
Chcesz wiedzieć jak dbać o swoje zdrowie? Chcesz uniknąć błędów żywieniowych? Być na czasie z najnowszymi zmianami w przepisach prawa medycznego, farmaceutycznego i praw pacjenta? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Newsletter
Drukuj
Skopiuj link