
Spis treści
"Magiczny pocisk"
Maj został ogłoszony przez Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej Miesiącem Medycyny Nuklearnej. Tegoroczna kampania ma popularyzować wiedzę o radiofarmaceutykach i teranostyce – podejściu łączącym diagnostykę z terapią celowaną przy użyciu izotopów promieniotwórczych.
– W radiochemii często mówi się o idei „magicznego pocisku”. Chodzi o to, żeby związek promieniotwórczy przeszedł przez organizm możliwie niezauważony, nie uszkadzając zdrowych tkanek; dotarł dokładnie do celu, czyli na przykład komórek nowotworowych; wykonał swoją pracę, a następnie został wydalony z organizmu – powiedział PAP dr inż. Rafał Walczak z Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej w Warszawie.
Rola radiofarmaceutyków
Jak wyjaśnił, najprostsze radiofarmaceutyki wykorzystują naturalne właściwości chemiczne pierwiastków. Radioaktywny jod trafia do tarczycy, ponieważ narząd ten naturalnie wychwytuje jod. Z kolei radioaktywny rad zachowuje się podobnie do wapnia i odkłada się w kościach.
Inna grupa radiofarmaceutyków wykorzystuje metabolizm nowotworów. Najbardziej znanym przykładem jest fluorodeoksyglukoza ([18F]FDG) stosowana w badaniach PET. To analog glukozy, którą szybko rosnące komórki nowotworowe intensywnie pobierają z organizmu.
– Komórki nowotworowe rosną bardzo szybko, więc są energetycznymi żarłokami. Pochłaniają ogromne ilości glukozy, a razem z nią radiofarmaceutyk – tłumaczył naukowiec.
Radiofarmaceutyki celowane
Coraz większą rolę odgrywają radiofarmaceutyki celowane. W takich preparatach radionuklidy łączy się z białkami, peptydami albo fragmentami przeciwciał, które rozpoznają receptory obecne na komórkach nowotworowych.
– To trochę jak nadanie paczki kurierem z bardzo dokładnym kodem pocztowym – powiedział Walczak.
Diagnostyka przy pomocy radiofarmaceutyków
Radiofarmaceutyki są wykorzystywane nie tylko w onkologii, ale również m.in. w diagnostyce choroby Alzheimera, schorzeń serca czy stanów zapalnych. Specjalne kamery gamma i tomografy PET pozwalają śledzić rozmieszczenie preparatu w organizmie. – Radiofarmaceutyk działa trochę jak biologiczny GPS – wyjaśnił ekspert.
Ciekawym kierunkiem rozwoju są emitery alfa. Emitowane przez nie promieniowanie ma bardzo krótki zasięg, ale dużą energię, dzięki czemu może niszczyć komórki nowotworowe przy ograniczeniu uszkodzeń zdrowych tkanek. – Aktyn-225 jest jednym z najbardziej obiecujących radionuklidów terapeutycznych i mam okazję z nim pracować – powiedział Walczak.
Ekspert podkreślił, że medycyna nuklearna coraz mocniej zmierza w stronę terapii personalizowanych, dobieranych do konkretnego typu nowotworu i pacjenta.
Mira Suchodolska



