Przewlekły kaszel u palacza to sygnał alarmowy. Eksperci ostrzegają

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nie należy lekceważyć przewlekłego kaszlu u palacza, gdyż może on świadczyć o rozwoju poważnej choroby, takiej jak rak płuca lub przewlekła obturacyjna choroba płuc – ostrzegają eksperci. Nie wolno też lekceważyć tzw. duszności wysiłkowej.
Przewlekły kaszel u palacza to sygnał alarmowy. Eksperci ostrzegają
Przewlekły kaszel u palacza to sygnał alarmowy. Eksperci ostrzegają
ShutterStock

Sygnały ostrzegawcze

„Kaszel z odksztuszaniem: taki objaw u osoby, która pali papierosy, jest traktowany jako coś naturalnego, jak »oczyszczanie się płuc«” – tłumaczy dr Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc. – „Jeśli jednak kaszel utrzymuje się powyżej 8 tygodni, to konieczne jest wykonanie badań, ponieważ przyczyną przewlekłego kaszlu może być rak płuca lub inne choroby płuc, w tym przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP)”.

Sygnałem ostrzegawczym jest też duszność wysiłkowa: początkowo po większym, potem po coraz mniejszym wysiłku. Wiele osób ją bagatelizuje, mówiąc, że to jedynie zadyszka związana z wiekiem. W przypadku duszności i przewlekłego kaszlu trzeba wykonać badania obrazowe (wykluczające na przykład raka płuca) oraz spirometrię.

Konieczne kompleksowe badanie

„Jeśli badanie spirometryczne wskazuje na obturację (czyli ograniczenie przepływu przez drogi oddechowe), podaje się lek rozszerzający oskrzela i powtarza badanie, aby sprawdzić, czy ta obturacja jest utrwalona. Jeśli po podaniu leku rozszerzającego oskrzela nadal utrzymuje się obturacja, to znaczy, że jest ona nieodwracalna i daje podstawę do rozpoznania przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Konieczne jest też wykonanie badań obrazowych klatki piersiowej (RTG, tomografii płuc), aby wykluczyć inne choroby płuc, w tym raka płuca” – wyjaśnia w informacji przekazanej PAP konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc.

Rak płuca - jeden z najbardziej śmiertelnych nowotworów

Rak płuca jest jednym z jednym z najczęstszych i najbardziej śmiertelnych nowotworów. Według Krajowego Rejestru Nowotworów u mężczyzn co roku wykrywa się ok. 12-13 tys. przypadków, a u kobiet ok. 8-9 tys. Tylko u około 15-20 proc. pacjentów choroba jest wykrywana na wczesnym etapie, gdy możliwe jest jeszcze leczenie chirurgiczne. Warto zatem zwrócić uwagę na takie objawy jak utrzymujący się przez kilka tygodni kaszel.

Przewlekła obturacyjna choroba płuc

Pozornie mniej groźnym schorzeniem jest przewlekła obturacyjna choroba płuc, na którą cierpi w naszym kraju 2 mln osób. „W rejestrach Narodowego Funduszu Zdrowia mamy 1,3 mln chorych, co oznacza, że co najmniej 700 tys. osób pozostaje niezdiagnozowanych. Prawie 8 proc. chorych ma przewlekłą niewydolność oddychania, czyli bardzo zaawansowaną chorobę” – ostrzega dr Czajkowska-Malinowska.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Choroba ta powoli odbiera oddech i skraca życie nawet o 15 lat, tymczasem średnio mija aż 7 lat, zanim zostanie rozpoznana. „Z powodu jej zaostrzenia co roku dochodzi do 56 tys. hospitalizacji. POChP jest trzecią główną przyczyną zgonów na świecie” – zaznacza specjalistka.

„Ciężkie zaostrzenie, kiedy pacjent musi być leczony w szpitalu, to stan bezpośredniego zagrożenia życia. 30 proc. chorych umiera w ciągu roku od zaostrzenia połączonego z hospitalizacją. Ciężkie zaostrzenie zwiększa 10-krotnie ryzyko zawału serca, udaru mózgu w okresie 30 dni” – ostrzega dr hab. Piotr Dąbrowiecki z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

Niska świadomość to późne rozpoznanie

Świadomość przewlekłej obturacyjnej choroby płuc jest u nas bardzo niska. Z tego powodu diagnoza jest najczęściej stawiana w chwili znacznego zaawansowania schorzenia.

„W badaniu Kantar tylko 25 proc. osób wiedziało, co to jest POChP, a spośród osób z grupy ryzyka (w wieku powyżej 40 lat, palących papierosy, mających objawy ze strony układu oddechowego), tylko 15 procent. Nie wiedzą, że są w grupie ryzyka choroby, która może prowadzić do inwalidztwa oddechowego i zgonu” – twierdzi dr n. med. Małgorzata Farnik z Katedry i Kliniki Pneumonologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Główny czynnik ryzyka - palenie papierosów

Głównym czynnikiem ryzyka, zarówno w przypadku raka płuca, jak i POChP, jest palenie papierosów. „Typowy chory na POChP kiedyś to był mężczyzna po 50-60. roku życia. Dziś coraz częściej chorują kobiety, ponieważ ich płuca są bardziej narażone na czynniki drażniące, a coraz więcej kobiet pali. 25 proc. dziewcząt do 15. roku życia pali elektroniczne papierosy, a jest to również szkodliwe dla płuc” – alarmuje dr hab. Piotr Dąbrowiecki. Kobiety częściej też umierają na raka płuca niż raka piersi.

Niebezpieczne jest też zanieczyszczenie powietrza. „Nie czujemy go nosem, nie widzimy, a przewlekle bodźcuje ono błonę śluzową układu oddechowego. Często mówię, że to »palenie papierosa bez papierosa«. Są miejsca w Polsce, gdzie »palą« wszyscy, gdyż poziom benzopirenu (związek chemiczny wywołujący zmiany nowotworowe) jest wielokrotnie przekroczony. Z kolei częste infekcje w dzieciństwie powodują ubytek rezerw wentylacyjnych płuc. Jeśli na to nałożą się kolejne czynniki, to ryzyko zachorowania na POChP bardzo mocno rośnie” – zaznacza dr hab. Dąbrowiecki.

Im szybciej POChP zostanie rozpoznane i im szybciej wdrożone zostanie leczenie, tym większa szansa na zahamowanie rozwoju choroby. „Dochodzi do zwężenia oskrzeli, przez co przepływ powietrza przez drogi oddechowe jest ograniczony. Pojawia się też przewlekły stan zapalny. Duszność nasila się. Z czasem pacjent męczy się podczas wejścia na pierwsze piętro, mycia, ubierania się. Leczenie jest konieczne, ale choroby nie cofniemy. Możemy tylko złagodzić objawy” – zaznacza dr Czajkowska-Malinowska.

Możliwości leczenia w Polsce

Eksperci twierdzą, że w Polsce możliwości leczenia POChP ogólnie są dobre, jednak w przypadku pacjentów z ciężkim przebiegiem choroby, zaostrzeniami, standardem powinna być terapia trójlekowa. Mała świadomość tego, czym jest POChP, powoduje, że duża część pacjentów nie jest w taki sposób leczona. Problemem jest też niewłaściwe przyjmowanie leków wziewnych. „Nie wystarczy pacjentowi wypisać leki wziewne, trzeba jeszcze nauczyć go je przyjmować, bo podane nieprawidłowo nie działają” – zaznacza dr hab. Piotr Dąbrowiecki.

Pulmonolodzy podkreślają, że POChP nie jest jednolitą chorobą. Część pacjentów ma tzw. fenotyp zapalny (zapalenie typu 2), powodujący szybszy przebieg i częstsze zaostrzenia choroby. W ich przypadku nawet optymalne stosowanie terapii trójlekowej nie przynosi stabilizacji choroby. Wtedy konieczne może być zastosowanie leków biologicznych.

„Leki biologiczne to szansa dla pacjentów mających podtyp zapalny POChP i ciężkie zaostrzenia” – uważa konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc dr Czajkowska-Malinowska. Zmniejszają one liczbę zaostrzeń i hospitalizacji, łagodzą objawy i spowolniają przebieg choroby, zwiększają tolerancję wysiłku, a przy tym zmniejszają ryzyko zgonu i poprawiają jakość życia.

©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Zapisz się na newsletter
Chcesz wiedzieć jak dbać o swoje zdrowie? Chcesz uniknąć błędów żywieniowych? Być na czasie z najnowszymi zmianami w przepisach prawa medycznego, farmaceutycznego i praw pacjenta? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Newsletter
Drukuj
Skopiuj link