
Przeciw łączeniu pracy w publicznej i prywatnej służbie zdrowia jest 53,5 proc. badanych, z czego 33,3 proc. „zdecydowanie przeciw” a 20,2 proc. „raczej przeciw”.
Większość badanych przeciw łączeniu pracy w obu sektorach
Możliwość łączenia dopuszcza 40,6 proc. respondentów, w tym 15,3 proc. „zdecydowanie za” a 25,3 proc. „raczej za”. 5,9 proc. nie ma zdania w tej sprawie.
„W ostatnim czasie kolejne ugrupowania polityczne wskazują na konieczność rozdzielenia ochrony zdrowia publicznej i prywatnej. Do dzisiaj jednak nikt nie powiedział, na czym to konkretnie miałoby polegać” – mówi gazecie Wojciech Wiśniewski, ekspert ds. ochrony zdrowia.
Sceptycyzm dyrektorów szpitali
Wariant pełnego rozdzielenia pracy w sektorze publicznym i prywatnym budzi sceptycyzm dyrektorów szpitali. „W jaki sposób zabezpieczymy potrzeby zdrowotne Polaków, zwłaszcza mieszkańców mniejszych miejscowości, w których lekarze zdecydują się prowadzić wyłącznie prywatną praktykę, bo będą mogli uzyskać wyższe wynagrodzenie? Kto będzie wtedy leczył w publicznej ochronie zdrowia?” – zastanawia się dyrektor jednego z warszawskich szpitali, który chce pozostać anonimowy.
Sondaż IBRIS dla „Rzeczpospolitej” przeprowadzony został w dniach 10-11 czerwca metodą CATI na próbie 1067 osób.



