
Spis treści
Co trzeciego Polaka nie stać na dentystę - tak mówią najnowsze badania
Z najnowszego badania UCE RESEARCH i Implant Medical wynika, że ponad jedna trzecia dorosłych Polaków (36,9%) rezygnuje z wizyty u dentysty, ponieważ nie dysponuje odpowiednim budżetem. Blisko połowa rodaków (49,7%) nie ma tego kłopotu, natomiast 13,4% nie pamięta, czy taki problem u nich wystąpił. Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI na ogólnopolskiej próbie 1007 dorosłych Polaków.
Jak stwierdza dr n. med. Piotr Przybylski z kliniki Implant Medical, konsultant merytoryczny badania, fakt, że ponad jedna trzecia społeczeństwa doświadcza tych problemów, należy interpretować jako wyraźny sygnał nierównowagi między kosztami usług a realnymi możliwościami finansowymi gospodarstw domowych.
– W ostatnich latach obserwujemy systematyczny wzrost cen usług stomatologicznych, wynikający m.in. z rosnących kosztów materiałów, energii, wynagrodzeń personelu oraz inwestycji w nowoczesne technologie, ale nie tylko. Jednocześnie dochody wielu Polaków, choć nominalnie rosną, nie nadążają za tempem wzrostu kosztów życia. To sprawia, że wydatki na zdrowie – zwłaszcza te nieobjęte szeroką refundacją – są jednymi z pierwszych, które podlegają ograniczeniom – dodaje ekspert.
Stomatologia jako dobro luksusowe
Analitycy z UCE RESEARCH stwierdzają, że w Polsce stomatologia funkcjonuje w dużej mierze jako sektor prywatny, finansowany bezpośrednio z kieszeni pacjenta, co czyni ją szczególnie wrażliwą na wahania koniunktury gospodarczej.
– W praktyce gabinetów stomatologicznych coraz częściej widoczny jest mechanizm odkładania leczenia jako strategii zarządzania budżetem domowym. Pacjenci przesuwają decyzję w czasie, licząc na poprawę własnej sytuacji finansowej lub rozkładając leczenie na etapy – dodaje dr n. med. Piotr Przybylski.
Problem polega na tym, że choroby jamy ustnej mają charakter postępujący, więc odroczenie leczenia niemal zawsze kończy się zwiększeniem wydatków. Z ekonomicznego punktu widzenia pacjent wpada w tzw. spiralę kosztów – próba oszczędności w krótkim okresie prowadzi do wielokrotnie wyższych obciążeń finansowych w przyszłości.
Młodzi i seniorzy – to oni najczęściej rezygnują
Z badania wynika, że najczęściej rezygnują z wizyty u dentysty osoby w wieku 18-34 lat i powyżej 65. roku życia. Choć obie grupy łączy problem finansowy, jego źródła są różne.
– Młodzi dorośli funkcjonują często w warunkach niestabilności dochodów, wysokich kosztów życia i ograniczonego dostępu do oszczędności. To sprawia, że wydatki na leczenie stomatologiczne konkurują bezpośrednio z realizacją innych podstawowych potrzeb, takich jak utrzymanie mieszkania – podkreśla ekspert z Implant Medical.
– Z kolei osoby starsze dysponują zazwyczaj stałym, ale ograniczonym dochodem, który nie pozwala na pokrycie kosztów zaawansowanego leczenia, zwłaszcza protetycznego czy implantologicznego. W ich przypadku szczególnie widoczny jest problem tzw. ubóstwa zdrowotnego, gdzie potrzeby medyczne rosną, a możliwości ich finansowania maleją – zwraca uwagę konsultant merytoryczny badania.
Implanty i protezy – poza zasięgiem portfela
Osoby rezygnujące z opieki stomatologicznej głównie pomijają leczenie implantologiczne (43,6%), ortodontyczne (39,4%) lub protetyczne (38,9%). Jak komentuje dr n. med. Piotr Przybylski, najczęstsze rezygnacje są bezpośrednio związane z ich wysokim kosztem jednostkowym oraz brakiem efektywnych mechanizmów finansowania.
Zabiegi implantologiczne czy kompleksowa protetyka to wydatki rzędu kilku lub nawet kilkunastu tysięcy złotych, co dla wielu gospodarstw domowych stanowi równowartość kilkumiesięcznych dochodów.
– W warunkach braku refundacji decyzja o takim leczeniu staje się decyzją inwestycyjną, którą łatwo odłożyć lub całkowicie z niej zrezygnować. Dodatkowo leczenie to często nie jest jednorazowe, lecz rozłożone w czasie. To oznacza konieczność utrzymania płynności finansowej przez dłuższy okres, co dla wielu pacjentów jest barierą nie do pokonania – wyjaśnia ekspert.
Z kolei najrzadziej osoby rezygnujące wskazują leczenie kanałowe (11,2%) i leczenie próchnicy (21,2%).
– Są to procedury o niższym koszcie jednostkowym, często możliwe do sfinansowania jednorazowo. Kluczowe znaczenie ma jednak to, że są to świadczenia niejako wymuszone przez ból, co ogranicza możliwość ich odkładania. W sensie ekonomicznym są to wydatki nieelastyczne – dodaje ekspert z Implant Medical.
Konsekwencje dla całego systemu zdrowia
Ekspert ostrzega przed konsekwencjami systemowymi – W dłuższej perspektywie skutki finansowe dla systemu ochrony zdrowia będą wynikały nie tylko z konieczności leczenia bardziej zaawansowanych przypadków, ale również z kumulacji chorób współistniejących. Nieleczone stany zapalne w jamie ustnej generują koszty, które są rozproszone w różnych obszarach medycyny – od kardiologii, przez diabetologię, po nefrologię.
Zdaniem analityków z UCE RESEARCH, należy też uwzględnić koszty pośrednie, takie jak spadek aktywności zawodowej czy ograniczenie zdolności do pracy. W skali całej gospodarki brak inwestycji w zdrowie jamy ustnej przekłada się na realne straty ekonomiczne.
Źródło: UCE RESEARCH
Opis metody analitycznej/badawczej: Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer-Assisted Web Interview), polegającą na realizacji ankiet internetowych wspomaganych komputerowo. Badanie zostało zrealizowane przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH na ogólnopolskiej próbie 1007 dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat. Respondenci zostali dobrani w sposób kwotowo-losowy (tj. pod względem wieku, płci oraz regionu) z wykorzystaniem panelu badawczego, a udział w badaniu miał charakter anonimowy.



