
Spis treści
- W listopadzie z głupią miną trzymałem w ręku diagnozę raka jelita z przerzutami do wątroby, którego znalazłem całkowicie przypadkiem, robiąc sobie ogólną diagnostykę „na urodziny”
- Terapia warta zapewne dziesiątki tysięcy funtów
- Polski NFZ to jedno z największych osiągnięć cywilizacyjnych naszego kraju
Paweł Krawczyk zbudował kontrast między jego historią leczenia w brytyjskim systemie ubezpieczenia zdrowotnego (otrzymał leczenie na wysokim poziomie dzięki składkom ubezpieczeniowym) a historią chorego w USA, który licząc na prywatne ubezpieczenie takiego leczenia nie otrzymał.
Jego historia:
Nie chcę, żeby ten komentarz skupiał się na mnie ale muszę wyjaśnić kontekst. Otóż we wrześniu 2025 zapieprzałem z 20 kg plecakiem na wyprawie w Czarnogórze, a już listopadzie z głupią miną trzymałem w ręku diagnozę raka jelita z przerzutami do wątroby, którego znalazłem… https://t.co/Dwyc5MQeZd
— Paweł Krawczyk @kravietz@agora.echelon.pl (@kravietz2048) April 17, 2026
Historia w USA:
Klasyka amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej - prywatny ubezpieczyciel uznał wydatek $50k na terapię nowotworu wątroby u swojego klienta za "medycznie nieuzasadniony", podtrzymując swoją decyzję w czterech odwołaniach tak długo, że pacjent w końcu zmarł bo nie nadawał się do…
— Paweł Krawczyk @kravietz@agora.echelon.pl (@kravietz2048) April 17, 2026
W listopadzie z głupią miną trzymałem w ręku diagnozę raka jelita z przerzutami do wątroby, którego znalazłem całkowicie przypadkiem, robiąc sobie ogólną diagnostykę „na urodziny”
Otóż we wrześniu 2025 zapieprzałem z 20 kg plecakiem na wyprawie w Czarnogórze, a już w listopadzie z głupią miną trzymałem w ręku diagnozę raka jelita z przerzutami do wątroby, którego znalazłem całkowicie przypadkiem, robiąc sobie ogólną diagnostykę „na urodziny” w Polsce. Bez żadnych objawów. W grudniu startowałem z chemioterapią FOLFOX w Wielkiej Brytanii, gdzie mieszkam na stałe. Cały listopad spędziłem na diagnostyce — CT, MRI, DNA itd. — wymaganej dla dobrania chemii. Styczeń i luty były trudne, bo i wątroba, i chemia dawały w kość. Rokowanie było: „albo parę miesięcy i game over, albo będzie lepiej”. W marcu były pierwsze oznaki cofania się przerzutów z wątroby i powrót jej normalnej funkcji. Gdybym dostał diagnozę lub chemię później, to skończyłbym jak ten pan z USA. Jadę na chemii do końca maja, a potem wchodzi cykliczna diagnostyka itd., ale to bez znaczenia w porównaniu ze styczniem — remisja z wątroby całkowicie zmienia sytuację i rokowania.
Terapia warta zapewne dziesiątki tysięcy funtów
Całość leczenia finansowana przez NHS, poziom profesjonalizmu lekarzy i pielęgniarek onkologicznych absolutnie najwyższy. Terapia warta zapewne dziesiątki tysięcy funtów, na którą rzecz jasna płacę od lat w podatkach i składkach na NHS ale dostałem ją w miesiąc i w 100% na podstawie wskazań medycznych a nie czy prywatnemu ubezpieczycielowi "się opłaca czy nie".
Polecam refleksję na ten temat każdemu, niezależnie od wieku, bo mi się też wydawało, że jestem w szczytowej formie, robiłem wszystkie badania profilaktyczne, nic mi nie dolega, ćwiczę, biegam i uprawiam sporty ekstremalne. Aż nie dostałem nagle tych wyników z wątroby, gdzie wszystko było na czerwono, nie wiadomo skąd i dlaczego - bo bieda może przyjść na człowieka w każdym momencie, po prostu "bo tak się złożyło".
Polski NFZ to jedno z największych osiągnięć cywilizacyjnych naszego kraju
Polski NFZ to jedno z największych osiągnięć cywilizacyjnych naszego kraju (bo do Polski ostatecznie wracam) i każda złotówka wpłacona na niego w składkach to inwestycja we własne zdrowie i, dosłownie, życie dla was i dla waszej rodziny. System ma wiele problemów i o nich trzeba debatować, ale nie dajcie sobie nikomu wmówić, że publiczna opieka zdrowotna to "zbędny worek bez dna" bo możecie jej potrzebować już jutro dla siebie, dzieci, rodziców i krewnych, bez żadnego ostrzeżenia czy waszych zaniedbań.



