
Wskaźniki zdrowotne w Polsce wypadają gorzej niż średnia dla państw OECD, a w naszym regionie lepsze wyniki osiągają np. Słowenia i Czechy. Przeciętna długość życia w 2024 r. wyniosła u nas 78,4 roku przy średniej OECD na poziomie 81,1 roku. Z kolei – jak podaje „PB” – umieralność możliwa do uniknięcia sięga 316 osób na 100 tys. mieszkańców wobec 222 w krajach rozwiniętych. Na cukrzycę choruje 10,8 proc. dorosłych Polaków, a zły stan zdrowia deklaruje blisko 10 proc. społeczeństwa. W latach 2013–2023 umieralność z powodu choroby niedokrwiennej serca wzrosła w Polsce o ponad 30 proc.
Polacy żyją krócej niż powinni. Eksperci wskazali główną przyczynę
Jak czytamy w „PB”, główną przyczyną tych wyników jest niższy poziom finansowania. Całkowite wydatki na zdrowie per capita wynoszą w Polsce 4,3 tys. dol. według parytetu siły nabywczej, podczas gdy średnia OECD to prawie 6 tys. dol (8,1 proc. PKB wobec 9,3 proc. w OECD). Z analiz przytaczanych przez dziennik wynika, że zrównanie polskich nakładów ze średnią OECD – po wyłączeniu USA z modelu – mogłoby wydłużyć życie Polaków o 1,24 roku oraz obniżyć umieralność możliwą do uniknięcia o 50 zgonów na 100 tys. mieszkańców.
Podwyższenie jakości usług wymaga zwiększenia nakładów, co wiąże się z koniecznością akceptacji wyższych obciążeń podatkowo-składkowych. Sam wzrost środków – jak czytamy – musi jednak iść w parze ze zmianami zwiększającymi efektywność systemu, w tym przesunięciem funduszy na profilaktykę, Podstawową Opiekę Zdrowotną i szybką diagnostykę.



