
Spis treści
Stwardnienie rozsiane (SM) jest jedną z częstszych chorób ośrodkowego układu nerwowego (mózgu i rdzenia kręgowego) o podłożu autoimmunologicznym. Rozwija się w wyniku błędnego ataku komórek odporności na osłonkę mielinową nerwów. Prowadzi to do zaburzenia w przesyłaniu sygnałów w układzie nerwowym i wystąpienia takich objawów, jak zaburzenia widzenia, sztywność i skurcze mięśni, zawroty głowy i problemy z utrzymaniem równowagi. Duży odsetek chorych skarży się na problemy z nietrzymaniem moczu, rozwijają się także zaburzenia poznawcze. Nieleczona lub źle leczona choroba może prowadzić do niepełnosprawności.
Zmęczenie w SM - charakter i konsekwencje
Jednym z pierwszych i najbardziej dokuczliwych objawów SM jest przewlekłe zmęczenie. Ma ono jednak odmienny charakter niż przemęczenie po intensywnym dniu. Może pojawiać się bez wyraźnej przyczyny, narastać w ciągu dnia i nie ustępować w pełni po odpoczynku. U części pacjentów jest jednym z najbardziej obciążających objawów choroby i realnie wpływa na codzienne funkcjonowanie, również w pracy.
„Mówimy o tzw. zmęczeniu ośrodkowym, które wiąże się z zaburzeniami przewodzenia impulsów nerwowych i aktywnością zapalną w ośrodkowym układzie nerwowym. To dlatego nie zawsze ustępuje po śnie, czy krótkiej przerwie w ciągu dnia. Sam odpoczynek nie eliminuje mechanizmu, który za nim stoi” – wyjaśnił dr Artur Sadowski, neurolog ze Szpitala Bielańskiego, cytowany w informacji prasowej przesłanej PAP.
Unikanie ruchu to błędne koło
Jednak część pacjentów z SM decyduje o całkowitej rezygnacji z wysiłku fizycznego, aby uniknąć przemęczenia. W ocenie specjalisty całkowite unikanie wysiłku może prowadzić do spadku wydolności fizycznej, a to z kolei sprawia, że „nawet niewielka aktywność zaczyna być odbierana jako bardziej obciążająca”.
„U części pacjentów umiarkowana, regularna aktywność fizyczna zmniejsza odczuwane zmęczenie i poprawia tolerancję wysiłku. To nie jest efekt natychmiastowy ani spektakularny, ale przy systematyczności bywa zauważalny już po kilku tygodniach” – podkreślił dr Sadowski.
Zalecenia ekspertów NEUROzmobilizowani
Eksperci kampanii edukacyjnej NEUROzmobilizowani przekonują, że kontrola choroby i świadome planowanie aktywności fizycznej stanowią dwa uzupełniające się elementy codziennego funkcjonowania ze stwardnieniem rozsianym.
W oficjalnych zaleceniach dotyczących aktywności fizycznej przy SM najczęściej podaje się około 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo oraz dwie sesje ćwiczeń wzmacniających. Jak podkreślił dr Sadowski, jest to jednak cel, do którego można dochodzić stopniowo, a nie punkt startowy. Wynika to z faktu, że organizm zwykle lepiej reaguje na małe, powtarzalne dawki ruchu niż na jednorazowy, forsowny wysiłek.
Według neurologa w praktyce klinicznej wiele osób z SM zaczyna od 10-15 minut umiarkowanej aktywności dziennie - krócej, ale regularnie. Planowaną aktywność warto wcześniej skonsultować z lekarzem prowadzącym lub fizjoterapeutą. To pomaga dopasować intensywność wysiłku do aktualnego stanu zdrowia.
Jak tłumaczył dr Sadowski, umiarkowany wysiłek to taki, przy którym oddech przyspiesza, ale wciąż można mówić pełnymi zdaniami. Może to być 15 minut szybszego marszu, spokojna jazda na rowerze stacjonarnym, ćwiczenia w wodzie w chłodnym basenie, prosty zestaw ćwiczeń w domu, np. kilka przysiadów przy ścianie, unoszenie ramion z gumą oporową, wspięcia na palce.
W przypadku jogi czy pilatesu wystarczy 10-20 minut prostych pozycji wykonywanych w wolnym tempie. Dla wielu osób jest to sposób na zmniejszenie napięcia mięśni i poprawę samopoczucia bez dodatkowego przeciążenia.
Jeśli chodzi o ćwiczenia wzmacniające, to mogą wystarczyć już dwie krótkie sesje tygodniowo – na przykład 8-10 powtórzeń przysiadów przy ścianie, ćwiczeń z gumą oporową czy unoszenia nóg w siadzie.
Najczęstsze błędy i jak ich unikać
„Najczęstszy błąd to zbyt duża intensywność na początku i rezygnacja po pogorszeniu samopoczucia następnego dnia. W SM lepiej sprawdza się krótszy, regularny wysiłek niż sporadyczne, forsowne treningi” – skomentowała Paulina Czech, fizjoterapeutka, która pracuje z chorymi na SM i sama cierpi na tę chorobę.
Eksperci kampanii NEUROzmobilizowani zwrócili uwagę, że aktywność fizyczna powinna być dostosowana do aktualnego stanu neurologicznego i samopoczucia pacjenta. Są sytuacje, w których potrzebna jest większa ostrożność, np. w okresie rzutu choroby lub wyraźnego pogorszenia objawów, podczas infekcji, przy zaburzeniach równowagi czy widzenia, w upalne dni, gdy przegrzanie może czasowo nasilać objawy neurologiczne.
Jeśli po wysiłku utrzymuje się długotrwałe pogorszenie sprawności lub nasilają się objawy, to sygnał, że intensywność była zbyt duża i wymaga modyfikacji. W takiej sytuacji warto omówić dalszą formę aktywności fizycznej z lekarzem prowadzącym lub fizjoterapeutą. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w opracowanym w ramach kampanii poradniku pt. „Dbaj o siebie. Jak radzić sobie ze zmęczeniem w SM”, który powstał we współpracy z Polskim Towarzystwem Stwardnienia Rozsianego.
Aktywność fizyczna a leczenie farmakologiczne
Dr Sadowski zwrócił uwagę, że aktywność fizyczna w stwardnieniu rozsianym nie funkcjonuje w oderwaniu od leczenia farmakologicznego. Podstawą terapii SM są leki modyfikujące przebieg choroby, których celem jest ograniczenie procesów zapalnych i zmniejszenie ryzyka rzutów choroby oraz narastania niepełnosprawności.
„Dziś wiemy, że w leczeniu SM kluczowe znaczenie ma jak najwcześniejsze wdrożenie wysoko efektywnego leczenia, zwłaszcza u osób z aktywną postacią choroby. Im szybciej uda się opanować proces zapalny w ośrodkowym układzie nerwowym, tym większa szansa na utrzymanie sprawności w kolejnych latach” - wskazał specjalista.
Jak dodał, u pacjenta, u którego choroba jest dobrze kontrolowana, można bezpieczniej planować aktywność fizyczną. „Ruch wspiera jakość życia, ale nie zastępuje leczenia. Najlepsze efekty daje połączenie odpowiednio dobranej terapii i regularnego, umiarkowanego wysiłku” – podsumował neurolog.



