
Oficjalny dokument...
Włoska agencja Ansa poinformowała, że rozporządzenie, jakie wydał burmistrz miejscowości Norbello - Matteo Manca, jest zarówno oficjalnym dokumentem jego administracji, jak i pełną ironii prowokacją oraz apelem o pilne rozwiązanie kryzysowej sytuacji.
Burmistrz napisał: „Niniejsze zarządzenie ma wyłącznie charakter prowokacyjny i symboliczny i ma na celu ukazanie nierozwiązywalnej sprzeczności między formalnym uznaniem prawa do zdrowia, zagwarantowanym przez Konstytucję, ustawy państwowe oraz przepisy regionalne, a faktycznym brakiem podstawowych usług opieki zdrowotnej na terenie gminy Norbello”.
...oraz ironiczna prowokacja
„Żaden obowiązujący przepis prawa ani żadna zasada fizyki czy medycyny nie pozwala obywatelom wyzdrowieć na mocy zarządzenia burmistrza, a ochrona zdrowia wymaga realnej obecności specjalistów, odpowiednich struktur i właściwych usług” - dodał Matteo Manca, wybrany na początku czerwca na następną kadencję.
Następnie podkreślił w rozporządzeniu: „Wszyscy mieszkańcy Norbello, którzy zachorują, są zobowiązani do samodzielnego wyzdrowienia w możliwie najkrótszym czasie”.
Dodał, że wymagana jest także „aktywna współpraca pacjenta” poprzez działania mające na celu spontaniczne przywrócenie własnego stanu zdrowia, „ze szczególnym uwzględnieniem dobrej woli, pozytywnego myślenia, odporności fizycznej i moralnej oraz ewentualnego korzystania ze szczęścia”.
Burmistrz wyjaśnił, że sposób wyzdrowienia pozostawia „samodzielnej inicjatywie obywatela, wobec niemożności uzyskania profesjonalnych wskazówek na terenie gminy”.
Brakuje lekarzy
Zaznaczył także z powagą: „Na terenie gminy od dłuższego czasu nie ma lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, a mieszkańcy są często zmuszeni korzystać z usług medycznych w innych gminach, często znacznie oddalonych, a prawo do ochrony zdrowia jest trudne do zagwarantowania w sytuacji braku stabilnego i dostępnego punktu podstawowej opieki. Obecnie na terenie gminy nie ma lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej”.
W związku z tym zarządził „samouzdrawianie”.
Z Rzymu Sylwia Wysocka



