
Spis treści
Godziny przyjęć pacjentów nie mogą być orientacyjne
Choć mamy 2026 rok, to można mieć wrażenie, że jeśli chodzi o organizację pracy placówek leczniczych, to w wielu przypadkach zatrzymaliśmy się w czasie i twardo tkwimy w przeszłości. Bo czy biorąc pod uwagę łatwość w komunikacji, z którą mamy obecnie do czynienia, proces zapisywania na wizyty lekarskie i ich organizacja powinny wzbudzać kontrowersje? Mimo możliwości jakie daje nam rozwój technologii, w placówkach leczniczych wciąż spotykamy się z utrudnieniami, a niektóre z nich są na tyle istotne, że interweniować musi Rzecznik Praw Pacjenta. Tak było m.in. ze sprawą znacznych opóźnień w wizytach pacjentów w placówce leczniczej. W czasie przeprowadzonej kontroli stwierdzono, że w placówce w przypadku ok. 20 proc. wizyt dochodzi do ponad godzinnych opóźnień wizyt lekarskich, a części pacjentów odmówiono przyjęcia ze względu na zakończenie pracy przez lekarza. Po zakończeniu kontroli RPP wydał decyzję, w której wskazał, że godziny przyjęć pacjentów przez lekarzy i innych pracowników medycznych nie mogą być orientacyjne. Placówka nie zgodziła się z tym stwierdzeniem i zaskarżyła wydaną decyzję do sądu administracyjnego. Ten jednak w wydanym wyroku podtrzymał decyzję Rzecznika (wyrok WSA z Warszawie z 27 stycznia 2026 r. wyroku, sygn. akt V SA/Wa 2871/25). Co to oznacza w praktyce?
Opóźnienia mogą się zdarzać, ale cały proces trzeba odpowiednio zorganizować
Jak wskazał Rzecznik, godziny przyjęcia pacjentów mogą ulegać zmianie w trakcie udzielania świadczeń, lecz przesądzanie z góry o takich zmianach i podawanie pacjentom orientacyjnej godziny przyjęcia świadczy o organizacji procesu bez zachowania należytej staranności i może skutkować ograniczeniem praw pacjentów w zakresie przyjęcia w terminie, o którym pacjent został poinformowany lub brakiem udzielenia świadczenia w ogóle z uwagi na znaczne opóźnienie.
W uzasadnieniu wyroku sąd pokreślił, że podmiot powinien tak zorganizować proces udzielania świadczeń zdrowotnych, aby nie dochodziło do opóźnień w przyjmowaniu pacjentów na ustalone godziny wizyt. Należy wyważyć liczbę pacjentów i zakres udzielanych im świadczeń z godzinami wyznaczonymi na wizyty, czego w analizowanym przypadku zabrakło. Jak podkreślono we wpisie zamieszczonym na stronie internetowej Rzecznika Praw Pacjenta, Ten przełomowy wyrok WSA pokazuje kierunek, w jakim powinien zmierzać proces organizacji świadczeń. Bo choć opóźnienie może się zdarzyć (chociażby z uwagi na indywidualizację przypadku rozpoznania u danego pacjenta), tak nie można czynić z niego trwałej praktyki i odgórnie zakładać występowania przesunięć. Rolą podmiotu jest zapewnienie pacjentom rzetelnych zasad przyjęcia i dołożenie starań, aby nie występowały uciążliwości związane z opóźnieniami, a pacjenci mieli możliwość uzyskania świadczenia.
