
Podczas rozmowy w Polsat News szefowa MZ została zapytana o losy projektu nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia i przekazany w połowie czerwca do konsultacji publicznych, czyli tzw. „Lex Szarlatan”.
Czym jest projekt "Lex Szarlatan"?
- Lex Szarlatan uzyskał pozytywną opinię SKRM-u i będzie dalej procedowany przez Radę Ministrów - zapowiedziała Jolanta Sobierańska-Grenda. Dodała, że został on zaopiniowany przez 120 organizacji. - Wpłynęło cztery tysiące poprawek do wniosków do projektu - powiedziała szefowa MZ.
Wspomniała, że projekt zakłada m.in. więcej narzędzi dla Rzecznika Praw Pacjenta w prowadzonych postępowaniach, w tym również dotkliwe finansowo, bo będzie można „na takie praktyki nałożyć milion złotych” kary.
Jak zaznaczyła, „musimy dbać, żeby udzielane świadczenia były zgodne z obowiązującą wiedzą medyczną”.
Co zakłada projekt?
W czerwcu do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta, przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta. Ma on uregulować kwestie praktyk pseudomedycznych i przeciwdziałać dezinformacji medycznej. Projekt zakłada m.in., że jeżeli w toku postępowania w sprawie stosowania praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów zostanie uprawdopodobnione, że dalsze stosowanie zarzucanej praktyki może spowodować zagrożenie życia lub zdrowia pacjentów, RPP przed zakończeniem postępowania w sprawie stosowania tych praktyk może w drodze decyzji zobowiązać podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych albo organizatora strajku do zaniechania określonych zachowań w celu zapobieżenia tym zagrożeniom. Obecnie RPP potrzebuje orzeczenia sądu, że strajk jest bezprawny.
Resort zdrowia podał w czerwcu, że według ich szacunków, pseudomedyczną działalność może prowadzić od kilku do kilkunastu tysięcy osób lub podmiotów.
Szefowa MZ zapytana w Polsat News także, czy składka zdrowotna powinna zostać zwiększona, odpowiedziała, że chciałaby „żeby składka zdrowotna była solidarnościowo podobna”. - Od dwóch lat widzimy, że składkowy sposób finansowania jest niewystarczający - powiedziała.
Dopytywana czy chodzi o rolników i inne grupy zawodowe, które w ogóle nie płacą, oświadczyła, że „czas na otwartą dyskusję na ten temat”.
- Cieszę się, że pojawiają się różne projekty w tym zakresie. Myślę, że na taką rozmowę jesteśmy już jako społeczeństwo gotowi - stwierdziła Sobierańska-Glenda.



